25 września 2013

Prezydent Wylatująca czy Prezydent Walcząca?


Jeszcze niedawno głośno było o literce W w kontekście wyroku sądu, który kazał tygodnikowi "W sieci" zmienić nazwę, bo ta obecna naruszała interesy Hajdarowicza, właściciela podstrony "w sieci opinii". Tygodnik "W sieci" wyrok uszanował, W na jakiś czas usunął, zostało samo "Sieci". Okazuje się jednak, że nasza polityczna Ulica Sezamkowa bardzo lubi, gdy coś nam sponsoruje literka W, bo ta znowu znalazła się na celowniku.

Tym razem sprawa też jest mocno poważna. Prawo i Sprawiedliwość śmiało bezczelnie literkę W użyć do kampanii referendalnej, zachęcając za pomocą literki W warszawiaków, by wzięli udział w referendum i odwołali Hannę Gronkiewicz Waltz. Ponieważ w Warszawie literka W może mieć tylko jedno znaczenie (przynajmniej dla mistrzów szalonej interpretacji), to natychmiast odezwały się głosy, że to jawne porównanie do powstania, bo wiadomo, nie W jak Warszawa a W jak godzina W. Koniec kropka.

Szczerze mówiąc, ja warszawiakiem nie jestem i mnie to W jakoś bardzo jednoznacznie z powstaniem się nie kojarzy, tak samo jak z powstaniem nie kojarzy mi się W będące od lat symbolem telewizyjnych wiadomości. Mało tego, nie zauważam nawet, że z powstaniem nie kojarzy mi się literka M, będąca symbolem warszawskiego metra, a wiadomo że literka M to odwrócona literka W.

Oczywiście, można mieć przeświadczenie, że PiS zachowuje się trochę jak żaba, która zobaczyła, że konia podkuwają i sama nogi podstawia. Referendum obywatelskie, zaczyna być zawłaszczane, stając się referendum coraz mocniej politycznym i można o to mieć pretensje, mniejsze lub większe. Jeśli HGW obroni własny stołek, to powinna politykom Prawa i Sprawiedliwości fundnąć dobrego szampana.

Ale czepiać się już głupich literek, wtłaczając na siłę do walki referendalnej pamięć o powstańcach, by tylko za wszelką ceną i na siłę HGW obronić, to już szczyt głupoty i maksymalnie złych intencji. Literka W to nie jest znak towarowy, zawłaszczony na siłę i wara innym od niego.

No ale jeśli już mówimy o wykorzystywaniu symboli powstania, to na swoim oficjalnym profilu Hanna Gronkiewicz-Waltz ma taki kwiatek...


Co oznacza to PW? Powstanie Warszawskie? Nie, skąd, ona by przecież symboli powstania nie wykorzystywała. Więc co? Prezydent Wylatująca czy Prezydent Walcząca? A może Pieprzę Warszawiaków? Znaczyć może wszystko, to kwestia interpretacji, tak samo jak w przypadku samej literki W. Bo W jak Warszawa.

Piotr Cybulski

Posłuchaj felietonu w wersji audio. Czyta autor.

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Prezydent Wylatująca czy Prezydent Walcząca?"

Prześlij komentarz