17 września 2013

A w Malenkoj Maskwie wsio haraszo

Ponoć 20 lat temu Armia Radziecka opuściła Polskę i ponoć jest to powód do radości. Niestety, przez 20 lat Armia Radziecka nie opuściła wielu głów zamieszkujących mój kraj i moje miasto. Obchody, które z tej okazji zorganizowano w Legnicy (za państwowe pieniądze) tylko mnie w tym utwierdziły.

Utwierdziło coś jeszcze. Pomnik Wdzięczności Dla Armii Radzieckiej został parę dni temu, zresztą nie po raz pierwszy i ostatni, lekko zdewastowany. Ktoś obrzucił go czerwoną farbą, zapewne po to, by Sowieta stojący na cokole miał kontakt ze swoim ukochanym kolorem. Ale to sprawiło, że teraz dzień i noc pomnik pilnowany jest przez mieszane partole Policji i Straży Miejskiej.

To dość dziwny ruch, patrząc na to, że dość często wandale dają znać o sobie, np. dewastując wiaty przystankowe, niestety tych nikt nigdy nie pilnuje dniem i nocą. Ale zawsze znajdą się ludzie i środki, by popilnować posowieckiego złomu. To tylko dowodzi, jak strategicznym miejscem dla antypolskiego mitu Małej Moskwy jest ten pomnik.

A piszę te słowa 17 września, w kolejną rocznicę napaści Sowietów na Polskę. Tak, tych Sowietów, z których jeden z nich stoi na cokole i jest pilnowany przez służby z orzełkami na czapkach. Niestety, w Legnicy zabrakło państwowych pieniędzy, by to wydarzenie uczcić w jakikolwiek sposób... zapewne dlatego, by nie drażnić Rosjan.

Napadli nas 17 września? Wymordowali tysiące z nas? Okupowali przez półwiecze? Ależ Polacy, nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało.

Zapomnijcie o biało-czerwonej Legnicy. Witajcie w czerwonej Małej Moskwie.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis