3 kwietnia 2013

Upadek nc+, czyli ofertę rozumiem ale nie rozumiem Verleya

Kiedy w minionym roku dotarła do nas wiadomość, że wydano zgodę na fuzję dwóch platform cyfrowych, Cyfry + oraz telewizji n, to wielu miało przeświadczenie, że oto będziemy świadkami przełomu, wydarzenia o którym długo się będzie rozprawiać. Bo oto połączą się dwaj giganci: Cyfra +, znana z praw do najlepszych filmów oraz sportu (liga hiszpańska czy NBA) oraz telewizja n, która stała się symbolem wysokiej jakości technologicznej.


Tym samym nie dziwił fakt, że wielu, także ja, czekało z utęsknieniem na start nowej platformy nc+. Nawet gdy do jej startu było jeszcze parę miesięcy, fora dyskusyjne aż wrzały od hipotez, przypuszczeń ale i oczekiwań. Wszyscy oczekiwali bogatej i elastycznej oferty, biorąc oczywiście pod uwagę, że będzie też drożej, ale wiadomo, że towar luksusowy musi kosztować. I nadszedł w końcu ten moment, platforma nc+ wystartowała, jej oferta została publicznie i z wielką pompą zaprezentowana i...


No właśnie, tutaj kończy się wszystko co dobre, bo od tego momentu staliśmy się świadkami serii nieporadnych ruchów, godnych mocno zdeterminowanego samobójcy. Po zaprezentowaniu oferty, która okazała się przesadnie droga i nieludzko nieelastyczna, w kraju zawrzało. Nie boję się napisać, że w kraju, bo wrzawę podniosło nie paręnaście czy paręset osób, a dziesiątki tysięcy. Portale zostały wręcz zalane falą bezlitosnej, acz całkiem zasłużonej, krytyki, kierowanej pod adresem zarządu nc+.


Obecni abonenci Cyfry + oraz telewizji n, którzy jeszcze kilka godzin wcześniej byli tak pełni oczekiwań, stali się skupiskiem samych rozczarowań. Rozczarowanie jest jak duża ilość powietrza, która musi znaleźć ujście, inaczej skumuluje się i wywoła eksplozję. Wentylem stał się profil Anty nc+, założony na Facebooku przez młodego studenta o imieniu Dawid (niedawno ujawnił swoje dane). Profil ten w mgnieniu oka zaczął zdobywać fanów, dziś "lajkuje" go prawie 60 tysięcy ludzi.


Każdy normalny człowiek, z normalnym instynktem samozachowawczym, natychmiast zauważyłby swój błąd, podjąłby kroki, by swój falstart naprawić, być może wystartować jeszcze raz, zrobić nowe otwarcie, a na pewno zrobiłby wszystko, by wściekłych klientów udobruchać. Wsłuchać się w liczne głosy, wprowadzić poprawki, to naprawdę nie jest wielkie wymyślanie prochu od nowa, które musi trwać w nieskończoność. Dla prezesa Verleya to kwestia jednego telefonu do odpowiednich ludzi. Tymczasem platforma nc+, z prezesem Julienem Verleyem na czele, doszła chyba do wniosku, że ich kanały są jak woda, ile by nie kosztowały, to ludzie będą musieli ją nabywać za wszelką cenę i bez gadania.


Publiczny lincz jednak trwał a wytworzona w stosunku do nc+ presja była tak wielka, że zaczęły lecieć głowy, m. in. stanowisko straciła wiceprezes Beata Mońka, na której skupiła się cała wściekłość abonentów Cyfry + i telewizji n. Aczkolwiek po pewnych doniesieniach, które do nas dotarły, to nie wiem czy zdymisjonowana Mońka nie stanie się niedługo męczennicą i ulubienicą tych właśnie abonentów, bo okazało się, że ona właśnie starała się odwieść francuską część zarządu od takiej "aroganckiej strategii". To było kolejne niezrozumiałe posunięcie Verleya, bo dymisja Mońki to był zaledwie pół-środek, abonenci żądali przecież przede wszystkim zmiany oferty. Tymczasem nc+ wydawało się być strażakiem, który zamiast gasić pożar, to postanowił się ograniczyć do wynoszenia mebli z płonącego domu.


Do dziś tak naprawdę nie doczekaliśmy się żadnego ruchu ze strony nc+, który pokazałby dobrą wolę nowej platformy. Mieliśmy jedynie ruchy pozorne, jak włączenie wszystkim kanałów z portfolio Cyfry + na 3 miesiące, który to ruch lwia część wściekłych abonentów odebrała po prostu jako zwykłe ochłapy z pańskiego stołu. Masz, zatkaj sobie tym gębę i milcz, abonencie.


Wściekłość abonentów była i jest uzasadniona. Po pierwsze ceny zostały mocno nadmuchane, by pokazać że sprzedawany towar jest towarem premium, aczkolwiek nie cena tu jest przecież czynnikiem najważniejszym a zadowolenie klienta, Po drugie pakiety zostały tak skonstruowane, że np. kibice, by obejrzeć mecz Barcelony z Realem, muszą wykupić pakiet za 119 zł. Coś, jakby chcąc kupić w Biedronce jedynie litr mleka, być zmuszonym kupić także 4 kg ogórków kiszonych i kilogram śledzi, bo inaczej mleka nam nie sprzedadzą.


Lista grzechów platformy nc+ jest długa, bo doliczyć do tego trzeba skandaliczne propozycje migracyjne dla obecnych abonentów Cyfry + i enki, dziwnie skonstruowane pisma, wysyłane zwykłą pocztą, acz zawierające wiążące zapisy dotyczące zmian w umowach, na niekorzyść abonentów oczywiście. Tym pismom już zresztą przygląda się UOKiK. Ale największym grzechem w wykonaniu prezesa Verleya, jest jednak cały czas grzech zaniechania. Zaniechał zmian, nie zrobił i nie robi nic, by choć trochę zawalczyć o sympatię klienta i jego pieniądze, nadal jakby wychodząc z założenia, że polski klient po prostu nie zrozumiał oferty (no nie ma to jak Polakowi powiedzieć, że czegoś nie kuma - niechęć dożywotnia gwarantowana).


Mam przypuszczenie, graniczące z pewnością, że jedyne co pozostało platformie nc+ to w trybie natychmiastowym zaproponować abonentom nowe otwarcie. Prezes Julien Verley, jako jednostka dostatecznie skompromitowana, powinien odejść, inaczej abonenci mogą nie zechcieć spojrzeć na nc+ łaskawym okiem. Przede wszystkim jednak nc+ musi jak najszybciej udobruchać abonentów nową ofertą, naprawdę elastyczną, z cenami dostosowanymi do kieszeni i potrzeb. Ceny naprawdę mogą być nieco niższe. Cały pakiet Canal+ w Vectrze kosztuje niespełna 50 zł, w nc+ kosztuje 60.


Jeśli w najbliższym czasie zarząd nc+ nadal będzie tkwił w ramach wzorowej wręcz arogancji, ignorancji, marazmie oraz nieudolności i będzie bronił swojej sztywnej oferty jak cnoty, to może się okazać, że stanie się po prostu nową definicją porażki i nic więcej. Póki co, mamy twór, który zaliczył upadek na samym starcie i albo podniesie się i zawalczy o klienta albo w całej swojej ignorancji zostanie zalany fala wypowiedzeń i całej tej fuzji będzie gorzko żałował. I jeszcze jedno panie prezesie Verley, my bez pańskich kanałów naprawdę przeżyjemy, przejdziemy do Cyfrowego Polsatu, do Vectry czy UPC. A czy Pan bez naszych pieniędzy przeżyje?


Posłuchaj felietonu w wersji audio. Czyta autor.


Udostępnij wpis