19 sierpnia 2012

Młody, nie kapuj tyle...

Są rzeczy na świecie, które jak żadne inne potrafią degenerować i odzierać z jakiejkolwiek przyzwoitości, nawet jeśli na myśli mamy tylko zwykłe jej pozory. Władza i pieniądze - to o nich mowa. I wcale nie przez przypadek te dwa czynniki zazwyczaj występują razem, gdyż jedno wynika z drugiego lub do niego prowadzi.

Oczywiście są ludzie, którzy zarzekają się, że na nich ani władza ani duże pieniądze złego wpływu nie mają, co zresztą udowadnia, że mają większy niż myślimy, gdyż takie stwierdzenie zawsze jest wielkim łgarstwem. Nic dziwnego, że po jakimś czasie sprawowania władzy i wąchania wielkich pieniędzy, wychodzą na jaw afery, w których udział biorą ludzie z pierwszych stron gazet.

Kiedyś była afera Rywina, ta doprowadziła do politycznego przewrotu, jednak czas pokazał, że właściwie nic od tamtego wydarzenia się nie zmieniło, "pozostało koryto, tylko świnie się zmieniły". Baa, czasem nawet świnie te same, lecz z przemalowanym ryjem na inne barwy. Kiedyś wielu polityków napiętnowało umoczonych w aferę Rywina ludzi lewicy, dziś widzimy ich w tych samych butach.

Czytam dziś mianowicie w Wirtualnej Polsce przedruk z Faktu, że jest "Nerwówka w Platformie. Politycy rządzącej partii nawet na urlopach z uwagą i coraz większym niepokojem śledzą aferę wokół Amber Gold i syna premiera. Boją się spadających notowań partii w sondażach i złoszczą na gadulstwo Michała Tuska (30 l.). ? Problem już nie w tym, co zrobił. Problem w tym, że dużo gada ? narzekają." (więcej tu)

Taki komentarz najlepiej świadczy o tych, co to jeszcze niedawno osądzali tych od Rywina, potem zasypywali ślady tych od Grzesiów, Rychów i Zbychów, teraz natomiast mają problem z aferą Tuska. Nie tylko Michała, głównie aferą Donalda. Boże Mój, Oni wcale nie mają mu za złe, że postąpił nagannie, mają mu za złe że tyle gada, przez co naraża innych uwalonych na to, że coś się może wydać.

Politycy Platformy, tak często powołujący się na standardy, na dekalog nawet, wymyślili właśnie nieformalne 11 przykazanie, które brzmi: A jeśli złamiesz któreś z powyższych 10 przykazań, to się nie martw, nic się nie stało póki nie będziesz o tym gadał publicznie". No niech to Pieronek strzeli. A teraz konkluzja.

Ponieważ partia obecnie rządząca coraz mocniej zaczyna przypominać organizację o znamionach szemranych, to syn premiera automatycznie awansował na kapusia, donosiciela, paplę, zagrożenie dla mafijnych interesów i zapewne już jest na celowników jakiegoś cyngla. Kto wie, czy na celowniku nie jest też premier, jeszcze nie tak dawno nazywany motorem PO, teraz raczej jest dla niej ogromnym balastem, który trzeba będzie zrzucić, o ile świnka nadal chce pozostać przy korytku.

Lecz co by się nie stało, nawet jeśli zmienią się personalia na paru stanowiskach, to układ pozostanie ten sam, więc nadal będą betonowane dwie elementarne zasady. Po pierwsze, że w tym kraju można wszystko, póki się rządzi i ma się swoimi obsadzone wszystkie znaczące stanowiska oraz po drugie, że nigdy przenigdy absolutnie nie będą tolerowani kapusie. Więc młody Tusku, nie paplaj tyle...

Posłuchaj felietonu w formie audio. Czyta autor.

Udostępnij wpis