11 grudnia 2011

Być upartym jak Generał

Za dwa dni obchodzić będziemy okrągłą, bo 30-stą, rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Ta data i to wydarzenie od dawna wiążą się z ogromnymi emocjami i budzą wiele kontrowersji. Jedni do dziś bronią Generała i jego decyzji, najgorliwiej robi to zresztą on sam, inni natomiast najchętniej powiesiliby go na najbliższej latarni a ich coroczne pikiety pod jego domem, są najniższym wymiarem kary, jaki mogą mu legalnie wymierzyć.


Kara adekwatna do winy Jaruzelskiego jeszcze nie spotkała i jak znam życie oraz poczynania Temidy w III RP, to go już nie spotka. Ale słyszałem że jest on bliski śmierci, pozostaje więc mieć nadzieję, że o ile umrze nieosądzony, to tam, po drugiej stronie, zajmą się już nim odpowiednie duchowe instancje, które dokładnie osądzą go za każdą winą, popełnioną za życia.


Jeśli ktoś naiwnie czekał na moment aż Generał stanie twarzą w twarz z prawdą, powie że łgał z tą radziecką interwencją, że strzelał do Polaków, bo tak naprawdę to bronił stołka swojego i swoich koleżków, że rozpętał wojnę domową, bo był po prostu zwykłym sowieckim sługusem a nie żadnym tam polskim oficerem, to się grubo pomylił. Generał się zaparł i do końca życia będzie bronił wielokrotnie już uznanej za kłamstwo bajeczki, że stan wojenny był "wyższą koniecznością", bo gdyby nie stan wojenny, to wkroczyłaby Armia Radziecka.


Teza ta wielokrotnie była obalana, także przez samą stronę rosyjską, która wtedy akurat była zajęta sobą i rozpadem ZSRR a nie kłopotami Generała, któremu się szwy na tyłku rozchodziły i szukał on głupiego, co by mu na siłę te portki zszył. Tuż przed wtorkową rocznicą Jaruzelski wydał oświadczenie, które nie jest warte nawet funta kłaków. Niby przeprasza, ale jednocześnie dodaje, że "gdyby w identycznych okolicznościach, miał dziś decydować, uczyniłby to samo". To po cholerę człowieku przepraszasz, skoro ani żalu w Tobie nie ma, ni skruchy, ni zrozumienia swojego błędu i świństwa, któreś wyrządził milionom?


To nie stan wojenny był tym "mniejszym złem", po które trzeba było sięgnąć. Jeśli istniało jakiekolwiek zło, to miało ono ciemne okulary, generalski wężyk szamerowany i lampasy i było wiernym pieskiem sowieckim, który pogryzł tych, których miał obowiązek bronić. I tego oczekuję od Generała. By wstał i powiedział: "to ja byłem złem, zachowałem się jak świnia, bo kazałem strzelać do ludzi, jak do kaczek. Wybaczcie mi". To będzie dopiero odkupienie win i podstawa do wybaczenia.


Póki co Generale, swoje oświadczenia i kłamstewka, włóż sobie w buty. I nie w buty oficerskie, boś ich nie godzien. Włóż je w ruskie walonki sowieckiego sługusa, bo za takiego Cię uważam i uważać będą, póki nie starczy ci oficerskiego honoru, by przestać już opowiadać nam te brednie i bajeczki, na które już i za stary jesteśmy i za mądrzy.

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Być upartym jak Generał"

Prześlij komentarz