6 listopada 2011

O zdechłym koniu. A może "Ziobro z wozu, koniowi lżej"?


Ziobro i Kurski sprowokowali swoje wykluczenie z PiS. Cymański być może zrobił to mniej świadomie, bardziej poszedł za namową kolegów, dlatego w chwili wykluczenia wydawał się z całej trójki najbardziej zagubiony. Ale wszyscy trzej Panowie zachowali się po prostu racjonalnie. Jest jedna taka stara prawda, która mówi: "Gdy odkryjesz, iż padł koń, na którym jedziesz, najlepszym wyjściem jest z niego zsiąść".


To właśnie uczynili Ziobro z Kurskim i Cymańskim. Zdradzili? Można tak na to patrzeć, ale bliższa prawda jest koncepcja, że ci trzej panowie po prostu zsiedli z konia, którego uznali za zdechłego. Nie ma co ukrywać, że przynajmniej dwaj z tej trójki Panów mają ogromne chęci jeszcze kiedyś wygrać, np. w wyborach parlamentarnych, a Zbigniewowi Ziobrze marzy się pewnie i triumf w wyborach prezydenckich.


Jeśli koń, na którym dotychczas jechali, nie wygrał 6 wyścigów z rzędu, to skrajną naiwnością jest wierzyć gorliwie, że jednak za siódmym razem wygra i to o całą długość. Polityka to jest kwestia realnych możliwości i rzeczywistych szans, nie jedynie kwestia wiary. Tym bardziej, że z roku na rok, z biegu na bieg, koń ten wydaje się być coraz mniej rześki. Oni więc z niego zsiedli i nie można o to mieć do nich pretensji. Póki nie znajdą innego konia, to muszą sobie radzić na piechotę.


Uspokajam jednak, bo można też podejść inaczej do faktu zdechnięcia konia, co polecam obecnym członkom Prawa i Sprawiedliwości. Do dyspozycji mają następujące strategie:


1. Kupno mocniejszego bata.
2. Zmiana jeźdźca.
3. Zapewnienia typu "Zawsze jeździliśmy w ten sposób na koniu."
4. Zwołanie komisji do zbadania konia.
5. Organizowanie delegacji mających na celu sprawdzenie, jak gdzie indziej jeździ się na martwych koniach.
6. Opracowanie standardów dotyczących jazdy na martwych koniach.
7. Zatrudnienie psychologa mającego przywrócić martwemu koniowi chęć do jazdy.
8. Szkolenie dla pracowników w celu podniesienia ich zdolności jeździeckich.
9. Analiza sytuacji martwych koni w dzisiejszym otoczeniu.
10. Zmiana norm, dzięki której koń nie zostanie uznany za martwego.
11. Zatrudnienie podwykonawców mających ujeżdżać martwego konia.
12. Zebranie wielu martwych koni w celu zwiększenia szybkości.
13. Ogłoszenie, że żaden koń nie jest zbyt martwy.
14. Przeznaczenie dodatkowych środków na zwiększenie wydajności konia.
15. Przeprowadzanie analizy rynku mającej wykazać, czy podwykonawcy mogą ujeżdżać tego konia taniej.
16. Kupno produktu mającego sprawić, że martwy koń będzie biegał szybciej.
17. Ogłoszenie, że koń jest teraz: lepszy, tańszy i szybszy.
18. Przeprowadzenie badań nad sposobami wykorzystania martwych koni.
19. Dostosowanie wymagań wydajności dla koni.
20. Ogłoszenie, że przy produkcji tego konia, koszt był zmienną egzogeniczną.
21. Uznanie obecnego stanu konia za standard.
22. Awansowanie konia na stanowisko kierownicze.


Z drugiej strony funkcjonuje też inna prawda: Ziobro z wozu, koniom lżej. Co w takim przypadku? A jeśli ten pozornie zdechły koń, po pozbyciu się balastu "ziobrystów" nagle i cudownie nabierze sił i przełamie niemoc przed tą siódmą gonitwą? Cóż, ryzyko to nieodłączny element polityki a chować w sobie pozostałe skrawki wiary w zwycięstwo przecież zawsze można.



Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "O zdechłym koniu. A może "Ziobro z wozu, koniowi lżej"?"

Prześlij komentarz