14 września 2011

Tolerancja w służbie Szatana, czyli wszyscy ziomale Nergala

W dzisiejszych czasach, co przyznaję ze smutkiem, tolerancja została pozbawiona akcentu szczerej  wyrozumiałości. Została zmutowana i przemieniona w brutalne i tendencyjne narzędzie do legitymizowania kolejnych patologii i wynaturzeń.


Od wielu lat tolerancja, ta napędzana polityczną poprawnością, wspomagana coraz to nowymi ośrodkami lobbystycznymi, każe nam kochać tych kochających inaczej i wierzyć, że jeśli facet z facetem spółkują i chcą mieć dzieci, oczywiście poprzez adopcję, to my mamy cieszyć się ich szczęściem. Mało tego, mamy otwarcie i szczerze popierać ich dążenia do podwójnego tacierzyństwa, inaczej stajemy się homofobami i w ogóle ciemniakami.


Niestety, ta obecna tolerancja, ten nienasycony krwiożerczy potworek, ciągle nie ma dosyć i cały czas próbuje na listę swoich zwycięstw wpisać kolejne dokonania. Kochanie gejów już jej nie wystarczy, tak samo jak tolerowanie miękkich narkotyków i akceptacja innych patologii. Teraz próbuje nam wmówić, że sataniści to też ludzie, tylko że wierzący inaczej i próbuje stawiać satanizm na równi z religią powszechną.


Ma to teraz wyglądać tak, że jeśli Ty katoliku czy protestancie wierzysz w Boga i nikt Ci nie zakazuje tego robić, to pozwól takiemu Nergalowi wierzyć w jego boga, czyli w Szatana. Przymknij też oko na czynności związane z celebrowaniem tegoż bożka, czyli na darcie Biblii, odprawianie czarnych mszy, palenie kotów, picie krwi i cokolwiek jeszcze sataniści wymyślą.


By taką akceptację uzyskać, wstawiono sztandarowego satanistę RP do programu muzycznego, emitowanego w telewizji publicznej, jako autorytet. Proszę mi wybaczyć, ale uważam że autorytetem muzycznym może być Kayah z pięknym głosem, Piasek czy Ania Dąbrowska. Ale czy naprawdę członkiem jury i znawcą musi być ktoś, kto na scenie nie śpiewa a jedynie "drze mordę"? Inaczej nie potrafię nazwać tej wrzaskliwej i wściekłej artykulacji, którą Nergal na koncertach prezentuje, ale wiem że ze śpiewem nie ma ona nic wspólnego.


Przecież mamy tylu innych artystów, którzy w jury mogliby zasiąść a zasług dla muzyki mają tyle, że Nergal mógłby im najwyżej kawę przynosić. Dlatego nie wierze w przypadek, Nergala tam wstawiono po to by pokazać iż satanizm to normalne wierzenie, jest religią jakich wiele, bo chcą kazać nam po raz kolejny uważać jakieś wynaturzenie za normalność.


Normalność, którą powinniśmy zaakceptować. Po której przyjdzie kolejne wynaturzenie, z nadzieją na akceptację. Może będzie to pedofilia, może sodomia. Tym bardziej karygodne jest to, że Sławomir Nowak, minister prezydencki, z rozbrajającą szczerością przyznaje, iż Nergal jest jego ziomalem. Dla mnie ziomal satanisty to też satanista. Co zatem satanista robi w Pałacu Prezydenckim? Jak katolik, Prezydent katolickiego Narodu i katolickiej Polski, Bronisław Komorowski, może trzymać tam kogoś takiego?


Nie mogę zgodzić się na to, by tacy ludzie byli opłacani z pieniędzy publicznych. Przez to My podatnicy stajemy się finansowym wsparciem dla satanisty Nergala i jego ministerialnego ziomala, czyli razem, chcąc czy nie, sponsorujemy satanistyczne wynaturzenie. A na to jako katolicy i porządni ludzie nie możemy sobie pozwolić.


Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Tolerancja w służbie Szatana, czyli wszyscy ziomale Nergala"

Prześlij komentarz