12 czerwca 2011

Joasiu, witaj i żegnaj!

Trawestując pewne znane powiedzenie, zawierające w sobie czynność pocałowania w cztery literki, mógłbym śmiało powiedzieć, że "każdego dnia rośnie liczba ludzi, którzy mnie srodze zawodzą". Wczoraj do tej grupy dołączyła Joanna Kluzik - Rostkowska.

Nigdy nie wierzyłem w to, że polityka to jest przyzwoitość, ale uważałem, że przecież i nieprzyzwoitość, w świecie pozorów, powinna mieć pewne granice, których człowiek, polityk, a zwłaszcza kobieta, ponoć subtelna, nie powinna przekraczać. Wczoraj te granice zostały przekroczone, a tym samym przesunięte, więc teraz to już wszystko może się zdarzyć. Nawet największe świństwo, największy dyshonor.

A o honorze przecież sama Kluzik - Rostkowska sama mówiła nie tak dawno temu, co przypomniała nawet TVN24, że sugerowanie iż mogłaby ona przystąpić do innego towarzystwa, czy też być z nim kojarzona, uderza w jej honor i godność. Gdzie zatem były wczoraj i honor Kluzik - Rostkowskiej i jej godność, gdy pojawiła się na konwencji PO, w nowym towarzystwie, które jej teraz ponoć bardzo pasuje?

Jeśli pasuje jej towarzystwo Mirów, Zbysiów, Stefanów i Radków, to trzeba przyznać pełną rację Jarosławowi Kaczyńskiemu i zwrócić mu pełny honor, że usunął ją z szeregu partii i najbliższych sobie osób. Bo on pierwszy poznał się na jej prawdziwym obliczu i przewidział, że jeśli ktoś w ogóle nie czuje oporów do stanięcia po stronie PO, to znaczy że na bycie w PiS-ie nigdy nie zasługiwał i nigdy w nim naprawdę nie był.

Bogu tylko dziękować, że wyleciała na tyle szybko, by nie zdążyć wyryć w PiS wielkiej wyrwy, która by zdestabilizowała działanie największej polskiej partii opozycyjnej. Kaczyński zachował się jak doświadczony rolnik, zawczasu upolował kreta, który niszczył jego plony i efekty jego pracy. A Kluzik Rostkowska? Nie musi być w PiS, nie musi lubić Kaczyńskiego, nikt nikogo nie zmusza do tego a ja szanuję ludzkie wybory.

Ale nie potrafię i nie zamierzam uszanować jej wyboru przystąpienia do szemranego obozu władzy, który gwarantuje jedynie synekury i latyfundia oraz dobre miejsca na listach wyborczych. Nie gwarantuje natomiast żadnej pracy dla dobra kraju. Zresztą, sama Kluzik - Rostkowska szczerze zaznaczyła dlaczego tam się pojawiła. Nie po to by naprawiać Polskę, lecz by PiS nigdy do władzy nie wróci. Ręka w rękę z Niesiołowskim.

Joasiu, wczoraj tak pięknie Cię powitano wśród członków i sympatyków PO. Tym samym, co stwierdzam ze szczerym żalem,  stałaś się już jedną z nich. Stałaś się tylko kombinatorkiem, cwaniaczkiem, szkodnikiem, wrogiem Polski. Stanęłaś po stronie zła, po stronie Zbysiów i Mirów, po stronie wiecznie zaplutego Stefana. No więc przyjmij ich powitanie i bądź łaskawa przyjąć moje pożegnanie. Żegnaj Joasiu!


Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Joasiu, witaj i żegnaj!"

Prześlij komentarz