7 stycznia 2011

Premier urwał się sondażom ze smyczy

Dotychczas wiele mówiło się o tym, że nasz Premier słucha się sondaży niczym mamusi i co sondaże zarządzą, tak on posłusznie wykonuje. Okazuje się jednak, że nieco nam się Premier usamodzielnia, jawnie sprzeciwiając się woli Narodu, który w tych sondażach uzewnętrznia swoją opinię, znacznie odmienną od tego, co myśli Premier.

Najnowszy sondaż jasno twierdzi, że Tusk źle zrobił zostawiając Grabarczyka na stanowisku ministra infrastruktury. Taką opinię wyraziło aż 61% społeczeństwa. Przewaga przygniatająca i wręcz oczywistym powinno być, że Grabarczyk ze stanowiskiem powinien się pożegnać szybciej niż Colin Farrell pożegnał się z Alicją Bachledą-Curuś.

Ale tak się nie stało, bo widocznie wola Narodu ma różne znaczenie. Jak np. Naród popiera PO, to Naród ma rację, ale jak Naród chce odwołania jednego z ministrów PO, to już racji nie ma i niech Naród siedzi lepiej cicho, bo znowu mu podniesiemy stawkę VAT, czy wprowadzimy kolejny podatek i Naród będzie miał się z pyszna. Naród niech lepiej nie pyskuje i się nie stawia.

Zresztą chyba nawet wiem dlaczego Premier przestaje słuchać sondaży. Premier sondaży już nie lubi, bo one przestają lubić jego. Kiedyś sondaże rysowały premiera, jako idola tłumów, bożyszcze milionów i męża stanu. Teraz niestety ten wyglancowany wizerunek premiera, jako polskiego Churchilla zaczyna się poważnie załamywać.

Sondaże coraz częściej i coraz głośniej mówią o tym, że Tusk wcale nie jest dobrym premierem i i wcale dobrze nie rządzi. Tylko 21% twierdzi, że Tusk jest dobrym premierem. Co dziwne, podobna liczba, bo 26% uważa, że Tusk zrobił dobrze zostawiając Grabarczyka na ministerialnym stołku. Wiemy już, że poziom betonu w Polsce wynosi 21-26%. Reszta to granica błędu.

To, że Tusk jest złym premierem, to opinia wyrażona przez 33% ankietowanych. Największa grupa, bo aż 42%, to jednak ci, którzy uważają premiera za średniaka. Moim zdaniem duży odsetek tej grupy stanowią osoby, które niegdyś miały Tuska za dobrego premiera. Nic zatem dziwnego, że Tusk obraża się na sondaże, skoro one obrażają się na niego i już go ani nie pieszczą ani nie hołubią.

To, że Tusk będzie złym premierem wielu wiedziało już po kilku miesiącach jego panowania, po roku wielu miało już co do tego pewność. Jest to wniosek, który staje się pomału udziałem coraz szerszej grupy ludzi, którym notoryczne karmienie PR-em już się przejadło. Te wyniki najpewniej będą się wciąż zmieniać na niekorzyść Tuska, więc nawet jeśli w wyniku tegorocznych wyborów parlamentarnych PO znowu dostanie większość głosów, to nie jest tak do końca pewne, że to właśnie Tusk będzie formował nowy rząd.

Można więc otwarcie powiedzieć, że najnowszy "The Economist" nie ma racji pisząc, że "Polska jest jak gmach, który pęka za różową fasadą". Bo jak pokazują te najnowsze badania, ową sławetną różową fasadę też już pomału trafia szlag. PR, jak kłamstwo, może i ma szybkie nóżki, ale niestety także krótkie.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Premier urwał się sondażom ze smyczy"

Prześlij komentarz