29 stycznia 2011

Polska skręca w lewo, czyli dalej idzie w dół

Ostatnio, gdy tylko przełączyło mi się na TVN24, to jakoś miałem to nieszczęście, że trafiałem głównie na byłego premiera Leszka Millera. Miller tu, Miller tam, Miller wypowiadający się na temat siaki, za godzinę na temat owaki. Trochę mnie to zastanowiło i zacząłem dumać nad tym, dlatego ten były aparatczyk PZPR i były premier III RP, został tak nagle odkurzony i podniesiony do poziomu wyroczni delfijskiej.


I przypomniałem sobie, że przecież nic się nie dzieje bez przyczyny. Na statkach np. szczury zawsze przeczuwają katastrofę i pierwsze uciekają ze statku. Może na lądzie też warto obserwować szczury? Bo oto dziś się okazało, że SLD wraca do gry, znów staje się partią modną, choć naprawdę nie wiem dlaczego. Ich jedyną zaletą jest tylko to, że nie są ani PiS-em ani PO. I to im może wystarczyć, tak jak Platformie Obywatelskiej przez 3 lata wystarczyło, że nie była PiS-em.


Najnowszy sondaż (TNS OBOP dla Wyborczej) przynosi aż 16-procentowy spadek popularności PO, tyle straciła partia będąca przy władzy w zaledwie dwa tygodnie i obecnie jej poparcie wynosi 38%. Gros tych utraconych głosów przejął Sojusz Lewicy Demokratycznej, którego poparcie wynosi obecnie 19%. PiS trzyma się dzielnie, ma 25% poparcia.


Coś musi być na rzeczy, bo pojawił się też drugi sondaż (Homo Homini dla Polskiego Radia) w którym PO też traci, choć tylko niecałe 4% i ma poparcie rzędu 33%. Tuż za ich plecami jest PiS z poparciem ponad 27% ankietowanych. Także w tym sondażu SLD stoi wysoko, bo może liczyć na głos ponad 16% ankietowanych. Dwa różne sondaże, zawierające różne wartości i liczby, lecz pokazujące te same tendencje.


Jaki wniosek można z tego wyciągnąć? Przede wszystkim taki, by nie wyciągać daleko idących wniosków, bo warto pamiętać o jakości polskich sondaży. Nie ulega jednak wątpliwości, że coś w polskiej przestrzeni zaczyna się przesuwać i niestety obawiam się, że zaczyna się ten od dawna zapowiadany przechył Polaków na lewo. To już wiemy skąd ten Miller ciągle w telewizji.


Mamy już wyraźny sygnał dany politykom będącym u władzy, że poparcie nie jest dawane za nic. Nie robicie polityki, to nie będzie poparcia. Rządowi dały się we znaki i raport MAK, gmeranie przy pieniądzach w OFE i całe zamieszanie wokół Klicha i Grabarczyka, dużo też dają do myślenia społeczeństwu te coraz głośniejsze i coraz bardziej widoczne wewnątrzpartyjne tarcia w PO.


Platforma musi pamiętać, że już nie jest piękną, młodą i powabną panną na wydaniu, lecz pomarszczoną rozwódką z kurzajką na nosie i papilotach w przetłuszczonych włosach, w dodatku bezpłodną, przechodzącą menopauzę. Wyborcy już nie widzą w niej nic atrakcyjnego, czekają tylko na odpowiedni moment i pretekst, by wystawić jej walizki za drzwi i poszukać młodszej i atrakcyjniejszej. W takim wypadku może zyskać kandydatka, która będzie jej przeciwieństwem.


Tutaj szansa otwiera się niestety głównie przed SLD i jeśli w najbliższych miesiącach nie przyjdzie opamiętanie i w centrum i na prawicy, to za parę miesięcy może nas czekać czas premiera Napieralskiego i marszałka Leszka Millera. Nie jest to scenariusz wymarzony, ale zastanawiam się czy nie będzie to już lepsze od premiera Tuska i marszałka Niesiołowskiego.


Tak czy siak, Polska zaczyna skręcać w lewo, lecz niestety nadal mam to dogłębne przekonanie, że nadal będzie iść w dół. Zaliczymy dno, z tą tylko różnicą, że wrak legnie na lewym boku, nie na prawym. Bo z prorosyjskim rządem lewicowym, to my nigdy tego Smoleńska nie wyjaśnimy. A to będzie tylko początek nowego kondominium. Czy aby na pewno tego chcą Polacy?


Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Polska skręca w lewo, czyli dalej idzie w dół"

Prześlij komentarz