22 grudnia 2010

O skutecznej defensywie legislacyjnej

Dziś nagłówki grzmią o "Rekordowym poparciu dla PO". No faktycznie, rekordowe to ono ostatnio nie było, Łukaszenka na Białorusi popularniejszy dwa razy mocniej. Mało rekordowe poparcie było niegodne dorosłej demokracji, jaka przecież po polskiej ziemi krąży. Na szczęście poparcie jeździ na pstrym koni i teraz ten koń wykonał duży skok.

Oczywiście teraz wszyscy drapią się w głowy i zastanawiają, skąd to rekordowe poparcie. Nic się przecież takiego ostatnio nie wydarzyło, nic dobrego ostatnie tygodnie nie przyniosły. Wręcz przeciwnie, były same złe. Porażka za porażką. Chaos na kolei, chaos na drogach, podwyżki paliw, których apogeum przyjdzie po Nowym Roku, jak zacznie nas dręczyć podwyższony VAT.

To wszystko jednak nie tylko nie podłamało wiary wyznawców Tuska w jego rząd, ale wręcz umiłowanie to napompowało do granic rekordowych. I na próżno szukać wyjaśnienia, choć przecież niby nic się nie dzieje bez powodu. Otóż to. Coś się jednak musiało wydarzyć, że poparcie rządzącej partii tak bardzo urosło. Stało się mianowicie to, że nic się nie stało.

Naród polski tym poparciem podziękował premierowi i jego rządowi, że nie zrobili tego, co zapowiadali, a co brzmiało jak najstraszniejsza groźba. Przecież ostatnio wystraszono nas groźbą ofensywy legislacyjnej. Naród pomyślał: "O kurcze pióro, jak ci nieudacznicy na siłę naprodukują bubli prawnych, to my własnego kraju nie poznamy". Społeczeństwo zrozumiało potęgę tego zagrożenia, zwątpiło i wstrzymało oddech.

Zwątpienie dało się odczuć struchlałym nieco poparciem, które faktycznie imponujące ostatnio nie było. Na szczęście Polak lubi status quo, lubi mieć spokój, nawet przy pustym żołądku. Polak może tankować benzynę nawet i za 6 zł za litr, może nawet i 3 dni czekać na pociąg, byleby rządzący już nic nie psuli.

Bo że nie naprawią, to wiadomo. Teraz Tusk już wie, że najbardziej mu się opłaca jednak defensywa legislacyjna. Nie róbcie polityki, nie róbcie ustaw, po prostu bądźcie. Połowie Polaków to wystarczy. A co z tą drugą połową?

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "O skutecznej defensywie legislacyjnej"

Prześlij komentarz