26 listopada 2010

Idzie nowe, czyli wszystko po staremu

Przyznaję, że pozornie tytuł wydaje się być oksymoronem, ale weźmy pod uwagę, że nasza rzeczywistość sama w sobie często o oksymoron się ociera. Weźmy np. takie stwierdzenie "rząd rządzi". No, oksymoron pełną gębą, bo on wcale nie rządzi. Teraz "rząd" i "rządzenie" to  dwa wzajemne zaprzeczenia.

"Idzie nowe, czyli wszystko po staremu", to jednak nie do końca taki typowy oksymoron, bo to że idzie nowe, nie oznacza, że nowe w ogóle gdzieś dojdzie. Ono idzie, ale po to by iść i nigdy nie dojść, bo jak dojdzie, to co rządzący będą mieli do roboty? Nic, trzeba więc tworzyć to zaklęte koło, w którym to nowe będzie w kółko chodzić, jak ten więzień na spacerniaku.

To nowe stare, to np. najnowszy pomysł Platformy, by partie nie dostawały pieniędzy z budżetu państwa, bo jak przekonuje taka Kidawa - Błońska, jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Nie mogę się tutaj nie zgodzić, bo sam też mam takie poczucie, że moje pieniądze są marnowane. Uważam natomiast, że jeśli o wyrzucaniu pieniędzy w błoto mówi ktoś, kto codziennie rzuca błotem, to musi to być jakaś hipokryzja i podstęp. Jeśli mówią, że ma być lepiej dla narodu, to tak naprawdę ma być łatwiej Platformie.

Adam Lipiński, wiceprezes PiS, od razu stwierdził, iż to jest praktycznie zmuszenie innych partii do tego, by o kasę starały się u oligarchów. Otóż to, panie pośle, dlaczego tylko Platforma ma ściskać za łydki oligarchów i być na ich garnuszku? Niech każda partia znajdzie teraz swojego Rycha, nie ma nic za darmo. Bez budowania wyciągów Rysiowi nie ma kołaczy.

To nowe, to także np. pomysł kancelarii Premiera, by zamówić skanery obuwia. Widocznie rządzący czują się na tyle już zagrożeni przez miłość popierającego go Narodu, że będą coraz skrupulatniej skanować dworaków, pragnących załapać się na audiencję u Premiera. Niech zgadnę, jedynym warunkiem zakupu ma być absolutny brak wykrywania słomy wystającej z butów? Inaczej skanery po 2 tygodniach padną z przepracowania.

To nowe stare, to także antypatia dla koloru czerwonego. Niegdyś jego ofiarą stała się "Małpa w czerwonym", tu jednak powodem był nie sam ubiór, lecz postać, która w ten ubiór była przyodziany. Teraz jednak czasy są ciężkie, o małpy trudno, sięgnięto więc po "Wróbla w czerwonym, kuźwa", przy czym tutaj antypatia do osoby oraz odzieży w kolorze czerwonym była jednakowa. Tych dwóch panów z PO, którym chamstwo na głowy usiadło, to wystarczające uzasadnienie, dlaczego wspomniałem coś o słomie.

To nowe wciąż idzie i nigdy nie dojdzie. Mało tego, ono nigdy nawet nie podejdzie, byśmy mogli się jemu przyjrzeć, bo zaraz okaże się, że to nowe, to jednak jest to stare zwykłe chamstwo, zwykłe oszukiwanie ludzi i robienie ich w balona. Więc zanim zaczniemy rozpaczać nad tym, że nowe wciąż nie nadchodzi, to cieszmy się że rządzący wciąż ograniczają się do tych starych sztuczek, które doskonale znamy i na które się już drugi raz nie nabierzemy.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Idzie nowe, czyli wszystko po staremu"

Prześlij komentarz