7 listopada 2010

Czy już nadszedł czas "Sierot po PiS-ie"?

Kiedyś były sieroty po POPiSie, ale ich żal ukoił czas i zasłonił ogień konfliktu, trawiącego te dwa, tak nienawistne sobie, obozy. Ogień, który zawdzięczamy kibolom, tym zwolennikom, których nie obchodzi Polska a ich poglądy polityczne, to jedynie kochać szefa partii, dowalić wrogowi, a kto nie z nami, ten albo nie jest prawdziwym Polakiem albo jest zwykłym oszołomem.

Te sieroty to ludzie, którzy nie są ślepi, dlatego mogą się rozczarować. Ludzie którzy widzą, myślą, odczuwają, odbierają rzeczywistość taką, jaką ona jest a nie jak pokaże ją Michnik czy Sakiewicz. To nie jest tak, że jest tylko jedna Polska lub nawet dwie. Teraz są już co najmniej trzy Polski. W tej trzeciej są sieroty po PO i po PiS, którzy zawiedli się na tych, których tak mocno niegdyś popierali.

Ja jestem miłośnikiem polityki na tej samej zasadzie, co piłki nożnej. Lubię dobry football, obojętnie kto go zaprezentuje. Ale są i tacy, których polityka, jak ten football, nie obchodzi. Raczej kręci ich bluzganie z trybun, wyrywanie ławek, zadymy. Ja takim kibolom, także w polityce, mówię nie. Sęk w tym, że teraz już niestety kibole doszli do głosu, że na ich potrzeby rozgrywa się ten mecz i stąd moje odczucie, że ktoś marnuje moje poparcie.

Być może powinna uspokoić mnie świadomość, że w tym poczuciu nie jestem osamotniony. Są inni przez których, jak przeze mnie, przemawia żal i bezsilność. Chcielibyśmy pięknej gry, dostajemy festiwal fauli. Toż to atrakcja już tylko dla rzeźników. Czytam tweety Kataryny i jakby mi z głowy czytała. Czytam innych blogerów i wali mnie po oczach ich rozczarowanie. Tak, to nie ten PiS popieraliśmy. Ale ta świadomość, że są też inni, jakoś mnie wcale nie uspokaja.

Skoro coraz więcej ludzi takich jak Kataryna czy ja czuje rozczarowanie, to jaka przyszłość czeka PiS? Czy zostanie im już tylko rozgrywać mecze w obecności samych kiboli, których kręci zadyma a nie piękno gry? My, którzy chcielibyśmy, żeby PiS wrócił do władzy, z dnia na dzień mocniejszą odczuwamy wściekłość, że zamiast bliżej tej władzy, to coraz dalej. Ba, ta władza już dla nas prawie nieosiągalna.

A ten polityczny mecz? No cóż, przecież "Show must go on". To musi trwać, lecz już nie dla piękna, a dla samego trwania. Każda partia, jak każdy klub piłkarski, skończy bankructwem, gdy swoją polityką będzie zadowalać grupę kiboli, zaniedbując prawdziwych kibiców.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Czy już nadszedł czas "Sierot po PiS-ie"?"

Prześlij komentarz