8 maja 2010

Polska jest banalna i wcale nie najważniejsza



Dla każdego Polaka najważniejsza jest Polska. Tak, brzmi w sposób zupełnie oczywisty, tak jak dla każdego kierowcy najważniejszy jest jego samochód a dla rolnika jego własna zagroda. Ale czy brzmi banalnie? To już zależy z której strony się patrzy.

Jeśli nie mówią o moim samochodzie to oczywiście, że brzmi banalnie. Ale jeśli chodzi o moje auto, to jest to dla mnie jakaś tam gloryfikacja, która nie ma w sobie nic z banału. Dlatego jeśli ktoś twierdzi, że "Polska jest najważniejsza", to cieszę się z tego, że ktoś właściwie pojmuje hierarchię pewnych wartości i nie twierdzi, że najważniejsza jest np. jego partia.

Polska jest najważniejsza" to hasło, które przyświeca Jarosławowi Kaczyńskiemu w jego drodze do Pałacu Prezydenckiego. Hasło brzmi nieco patetycznie ale to typowe dla haseł w kampaniach wyborczych. Jednak w ocenie takich haseł trzeba uważać, jakimi słowami się je ocenia, bo można wdepnąć w całkiem niezłą minę.

To grozi przede wszystkim ludziom, którzy do polityki nie przystają, bo mają mentalność podwórkowych łobuzów, czyli nie patrzą na to, jak się tu przysłużyć państwu, tylko starają się przylizać szefowi podwórkowej bandy i obrzucają kamieniami okna gangu przeciwnego.

W taką właśnie rolę wpisał się Stefan Niesiołowski, który w tej kampanii przejął od Janusza Palikota pałeczkę wędrownego błazna, czyli wędruje od redakcji do redakcji, od kamery do kamery i robi wszystko, by nadmierną ilość żółci z siebie wyrzucić.

Tym razem jednak dotknął delikatnej materii hasła wyborczego, które dotyczy Polski, jej dobra, które przecież powinno być dla wszystkich najważniejsze. Jednak są wyjątki, bo dla Stefana Niesiołowskiego, posła Platformy Obywatelskiej i wicemarszałka Sejmu, takie hasło jest banalne.

Czyli jak wnioskuję banalna jest również Polska, banalne jest jej dobro, banalne jest to że ma być ono najważniejsze, banalny jest kandydat który zebrał 1.700.000 podpisów. Banalna nie jest tylko kampania prowadzona przez Platformę Obywatelskiej za pomocą Niesiołowskiego, Kutza i Nowaka.

Osobiście jestem za tym, by Niesiołowski mówił jak najwięcej, by pokazywano go 24 h na dobę, we wszystkich kanałach, nawet w HD i 3D. Może w końcu ktoś tam się zorientuje, że Niesiołowski przynosi większe straty niż zyski i że polityka podwórkowej łobuzerki od pewnego czasu stała się mocno zdewaluowana, zwłaszcza w takim prymitywnym i szytym zbyt grubymi nićmi wydaniu.

A na koniec może zabawmy się w porównanie haseł tej kampanii, tak z przymrużeniem oka, gdyż jeszcze nie wszystkie hasła są znane:

Jarosław Kaczyński: Polska jest najważniejsza

Bronisław Komorowski:
To, co leży w lochach Pałacu, jest najważniejsze

Grzegorz Napieralski: Poparcie Generała jest najważniejsze

Andrzej Olechowski:
To, żeby Facebook nie padł, jest najważniejsze

Waldemar Pawlak: To, żeby moja wygrana nie rozwaliła koalicji, jest najważniejsze

Janusz Korwin Mikke: Być "włatcą móch" wiązanych pod szyją, jest najważniejsze

Andrzej Lepper: To, że my jeszcze nie rządziliśmy bo to Oni rządzili, jest najważniejsze

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Polska jest banalna i wcale nie najważniejsza"

Prześlij komentarz