12 maja 2010

Polityka szantażu, szczucia i strachu



Jeszcze wczoraj pisałem o tym, ze PO nie ma jakiegoś szczególnego planu na swoją kampanię a ich twarz jest tak mizerna, że nie skupią się na jej reklamowaniu a raczej skupią się na dezawuowaniu twarzy oponentów. W tym wypadku jednego oponenta: Jarosława Kaczyńskiego.

To było jednoznaczne z tym, że znowu zacznie się straszenie Polaków złym Kaczorem, powrotem IV RP, szantażowanie ich że jeśli nie postawią znów na PO i ich kandydata, to świat się skończy, IV RP eksploduje, wpędzi wszystkich do więzień a co najmniej doprowadzi do skrajnej nędzy. Będzie koniec demokracji, nastanie absolutny kaczyzm.

To taktyka, która w roku 2007 okazała się skuteczna. Głównie dzięki temu, że PR-owcy Platformy wymyślili sprytną bajeczkę, politycy PO w sposób przekonywujący przekazali ją narodowi a odpowiednie media nadały tej bajce rozmiary nader rzeczywiste, na tyle skutecznie, że sam zacząłem się bać, by mi nie wpadli o 6.00 rano do domu i nie skuli kajdankami.

Jednak co było dobre i skuteczne w roku 2007, niekoniecznie musi być równie skuteczne w roku 2010. Okazuje się jednak, że Platforma, nie mogąc wymysleć nic nowego i w miarę konstruktywnego, zaczadzona własną butą i ogromnym poparciem, rozleniwiona i rozpieszczona przez sondaże, postanowiła zagrać ze starej zgranej płyty, trzeszczącą piosenkę o strasznej IV RP.

Nic dziwnego, że po długim czasie milczenia publicznego wielki come back zaliczył jeden z głównych głosów PO, Janusz Palikot, który dziś wyśpiewał, czy raczej wykwiczał na swoim blogu, kiepską arię o tym, jaki nędzny los czeka Polskę, jeśli Komorowski nie wygra. Mianowicie, jesli Komorowski przegra, to koalicja się rozpadnie (z jakiej racji?), a wtedy nic już nie powstrzyma IV RP przed powrotem.

Panie pośle Palikot, owszem, jest taka ewentualność że Komorowski przegra, bo nie można cały czas wygrywać, o czym przekonała się także Barca w Lidze Mistrzów. Jak się przystępuje do walki, to porażka jest wkalkulowana w ryzyko. Ale jeśli przegracie, to tylko na własne zdecydowane życzenie.

Bo w roku 2010, tak samo jakw roku 2007, nie macie Polsce i Polakom nic nowego do zaofiarowania. Jedyne co potraficie robić, to straszyć Polaków, szantażować ich powrotem IV RP i szczuć ich Kaczorem, jak małe dziecko szczuje się Babą Jagą. Naprawdę tylko na tyle was stać? Naprawdę jesteście tak słabi i mizerni, że musicie zniżać się do najtańszych i najbardziej prymitywnych instynktów?

Naprawdę zamierzacie ten mecz wygrać grając brutalnie, faulując, oszukując, kręcąc, plując i symulując kontuzje? Panie Premierze, Pan jako zapalony piłkarz wie, jak się taka gra kończy, więc proszę takiej strategii nie stosować, choćby dlatego, że Polacy nie zasłużyli na to, by oglądać brudne widowisko. Naród chce oglądać sensowną i przejrzystą kampanię a nie hucpę łobuzów.

Panie Premierze, apeluję do Pana jako Polak, obywatel i wyborca. Proszę nie straszyć mnie ani moich rodaków. Proszę mnie i moich rodaków nie szantażować ani nas nikim nie szczuć. Proszę nam zaprezentować to dobro, które przyniesie ze sobą Komorowski jako prezydent, a nie to zło, które ewentualnie nastanie, gdy Komorowski przegra.

Proszę nie traktować nas jak dzieci, którym wystraczy powiedzieć: "Jak będziecie niegrzeczni, to przyjdzie zły Kaczor i was zje", bo są w Polsce też tacy, którzy woleli by zostać przez Kaczora zjedzeni, niż przez Donalda rządzeni i straszeni.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Polityka szantażu, szczucia i strachu"

Prześlij komentarz