15 marca 2010

Pani Ewa jest jak program Platformy



Platforma Obywatelska jest niewątpliwie mistrzem w kreowaniu nowych gwiazd. Ta najnowsza gwiazda to pani Ewa, słynna pielęgniarka ze szpitala ze Skarżyska Kamiennej, która podpowiedziała Tuskowi, że pielęgniarki w jej szpitalu zarabiają 1020 zł.

Ta wiedza przydała się Donaldowi Tuskowi w debacie z ówczesnym premierem Jarosławem Kaczyńskim, bo to wtedy go przemaglował w temacie liczb. Najpierw zapytał o jabłka a potem o zarobki pielęgniarek i okazało się, że Kaczyński kupuje jabłka na innym bazarku niż Tusk oraz zna zupełnie inne pielęgniarki, te niewłaściwe, bo zarabiające więcej.

Tusk chciał udowodnić, że Kaczyński jako premier stracił kontakt z rzeczywistością a młodzieżówka Platformy buczeniem i tupaniem dodawała jego zamiarom pozorów realności. W końcu wybuczenie i wytupanie wstrętnego Kaczyńskiego, to marzenie każdego młodego członka PO i tylko wypada im podziękować, że wtedy krzesłami go nie obrzucali.

I wszystko ładnie się potoczyło, do momentu aż Tomasz Sekielski, dziennikarz TVN, nie wybrał się do szpitala w Skarżysku Kamiennej. Okazało się wtedy, że... żadnej pani Ewy tam nie ma i nigdy nie było. Cóż, znam więcej takich rzeczy w PO, że jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że tego nigdy nie było i nadal nie ma. Ot, choćby program wyborczy PO.

Trzeba więc do tego przywyknąć, że rządzi nami partia, której słowa trzeba zawsze dzielić przez dwa, jej obietnice przez cztery a jej polityków brać co najmniej z mocnym przymrużeniem oka. No chyba, że się okaże, iż pani Ewa faktycznie istnieje. Z tym że nie jest kobietą a mężczyzną, nie ma na imię Ewa a Paweł i nie jest pielęgniarką ale zamiata u niemieckiego bauera podwórko jako cieć.

Piotr Cybulski

Film Sekielskiego "Władcy marionetek" dziś na antenie TVN o 22.35.

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Pani Ewa jest jak program Platformy"

Prześlij komentarz