14 marca 2010

Palikot jak Wałęsa, czyli jak ktoś nadaje się do wszystkiego...

Nie ma dnia, by na polskiej scenie politycznej nie pojawiło się coś, co może nas niczym nie zaskakuje, ale na pewno w jakimś stopniu wciąż szokuje. Szokuje nas, bo staramy się wciąż jeszcze być normalni, nie zaskakuje, bo po naszych politykach można się spodziewać już naprawdę wszystkiego.

Janusz Palikot ani chybi jest liderem tej drugiej grupy. Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że Palikot poszedł w ślady Wałęsy, któremu jednak nie dorasta do pięt dokonaniami i cwaniactwem, choć przewyższa po stokroć intelektem. A piszę o tym w kontekście roli, której wciąż szuka dla siebie lubelski polityk Platformy, doszedłszy do wniosku, podobnie jak Wałęsa, że nadaje się do każdej roli i każde zadanie wykona po mistrzowsku.

Dotychczas Palikot znany był jako facet PO od czarnej roboty, jako błazen, prowokator, showman i pewnie jeszcze parę takich pomniejszych rólek by się dla niego znalazło. Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia, zatem te wszystkie łatki dla Palikota, to już stanowczo za mało. Zaczął więc rozszerzać swój horyzont polityczny i pomyślał, że dlaczego nie miałby zostać premierem a może nawet prezydentem? Wypada tylko żałować, że w Polsce nie istnieje stanowisko króla czy cesarza.

Niestety, są tacy ludzie z przerostem ambicji, którzy w żadnej roli się nie spełnią, bo każda rola dla nich, to zbyt mało i zbyt nisko. Oni chcą czegoś więcej, chcą wyżej, najlepiej wszystko. Dla nich specjalnie cywilizacja powinna wszystkie wymyślone przez siebie funkcje połączyć w jedno i dopiero wtedy całą wszechwładzę absolutną oddać w ręce takich omnibusów, jak Wałęsa czy Palikot.

Ludzi z przerostem ambicji cechuje to, że nie radzą sobie z żadną funkcją, ale chcą pełnić te wszystkie najważniejsze. Palikot nie poradził sobie w komisji Przyjazne Państwo ale już pali się do władania całym krajem, które jest po tysiąckroć trudniejsze niż kierowanie komisją Przyjazne Państwo. Wałęsa zresztą podobnie, nie poradził sobie z niczym ale cały czas uważa, że nie stworzono jeszcze takiego stanowiska, na którym on by sobie nie poradził.

Jakie miałby Pan szanse w wyborach prezydenckich?

Wygrałbym wybory prezydenckie.

A prawybory w PO?

Też bym je wygrał.

A następnie:

Byłby Pan lepszym szefem klubu niż Schetyna?

Tak, a na pewno nie gorszym.

To tylko wybrane fragmenty wywiadu z Palikotem, który dziś znalazłem w internecie. W tym samym wywiadzie Palikot roztacza wizję tego dobra, które PO mogłaby zrobić dla Polski w koalicji z SLD. Tak, tym samym SLD, które Palikot dotąd łączył wirtualną koalicją z PiS. Okazuje się, że każdy ocenia podług siebie, czyli PO zarzucało PiS-owi koalicję z SLD, bo samo chętnie by się z czerwonymi skumało. Cóż, czerwoni do czerwonych zawsze będą lgnąć.

A tak przy okazji, przypomniałem sobie o Wałęsie jako "mędrcu Europy" i zastanowiło mnie, że dawno nie tylko nie słyszałem o nim jako o mędrcu ale nie słyszałem nawet o całej tej radzie mędrców, co tylko udowadnia, że rada i jego mędrcy polegli na całej linii. Bo mądry przecież to nie ten, co myśli że jest mądry ale ten jest mądry, co mądrze myśli.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Palikot jak Wałęsa, czyli jak ktoś nadaje się do wszystkiego..."

Prześlij komentarz