21 lutego 2010

"Rosyjscy szpiedzy w prawie każdym polskim urzędzie"

Dziś ujawniono informację o zdarzeniu z roku 2009, kiedy to polskie wojsko było szpiegowane przez rosyjski samolot w Wicku Morskim koło Ustki. Jak tylko radary go wyłapały, to rosyjski pilot czym prędzej się zmył. A może po prostu zmył się, bo był w szoku?. Może się nie spodziewał, że wojsko polskie używa jeszcze tego sprzętu, który zakupił od nich Jaruzelski a który Rosja już z 15 lat temu wycofała z użycia.

Ale to nie jedyny wątek szpiegowski. Dziś bowiem także czytamy o innym wymiarze szpiegostwa, tym bardziej wyrafinowanym. Nie zmienia się tylko szpiegujący i szpiegowany. Rosja szpiegująca Polskę. Opowiada o tym były oficer rosyjskiego wywiadu, Siergiej Trietiakow. Nie podaje nam żadnych rewelacji. Wręcz przeciwne, mówi to, co sami wiemy doskonale od dawna, a co niestety, niektórzy boją się mówić głośno. Bo to przecież żadna nowość, że Polska jest atrakcyjnym krajem dla Rosji i dlatego musi być infiltrowana, szpiegowana i kontrolowana

Ale mówi też coś, co może nie jest wielkim zaskoczeniem, ale brzmi jednak bardzo niepokojąco. Mianowicie wprost twierdzi, że rosyjskie specsłużby mają odpowiednie narzędzia, by wpływać na polskie władze, wedle własnej woli. Jak mówi: "To są kontakty, także te z przeszłości, przez które nasz wywiad stara się na przykład rozprzestrzeniać pewne informacje". To doskonale współbrzmi ze słowami Aleksandra Litwinienki, zamordowanego w 2006 roku rosyjskiego szpiega, który zdążył wyznać, iż rosyjskie służby specjalne mają swoich ludzi w każdym ważniejszym polskim urzędzie.

Oczywiście najwięcej ich mieli w WSI, ale ta służba dzięki Bogu już rozwiązana. Ale służący tam ludzie przecież pozostali, nie wyparowali. Po prostu się przegrupowali, zmienili mundury, pozaczepiali się w innych miejscach i tam także służą wiernie swojemu rosyjskiemu mocodawcy. Innego wniosku nie można wysnuć, gdy patrzy się na pewne prorosyjskie posunięcia rządzących. Prorosyjskie, bo antypolskie.

Zachodzi zatem pytanie. Skoro rosyjski wywiad ma swoich ludzi w prawie każdym polskim urzędzie, to czy ma swoich ludzi tak w Urzędzie Rady Ministrów? I to jest pytanie, na które nie chcę wcale poznawać odpowiedzi. Bo chcę się nadal łudzić, że nie ma.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu ""Rosyjscy szpiedzy w prawie każdym polskim urzędzie""

Prześlij komentarz