1 lutego 2010

O tym, dlaczego Lech Kaczyński wygra walkę o reelekcję

Wczoraj obecnemu Prezydentowi RP poświęciłem już jeden tekst, ale to było bardziej w kontekście sportowym niż politycznym. Natomiast dzisiejszy tekst spowodowany jest tyleż prozaiczną, co dość nowatorską myślą, którą chciałbym Wam w skrócie nakreślić.

I zdaję sobie sprawę z tego, że moja dzisiejsza teza zabrzmi dla jednych absurdalnie a dla innych być może nawet przystępnie, ale tak właśnie pojmuję swoją rolę jako blogera. Czasem ktoś powinien wsadzić kij w mrowisko i sprowokować debatę, prawdopodobnie narażając się na miano oszołoma i tego "co to nie do końca przemyślał to, co napisał", jak to pisano po moim tekście o anonimowości Kataryny.

A w dzisiejszym tekście chcę otwarcie i całkiem świadomie przyznać, że Lech Kaczyński nie tylko ma wielkie szanse w nadchodzących wyborach prezydenckich ale prawdopodobnie je wygra. Pod warunkiem oczywiście, że wystartuje i że nie dojdzie do II tury. Dotąd całą tę nagonkę medialną na Prezydenta odbierałem jako symptom tego, że w wyborach nie ma on szans najmniejszych. Zewsząd, kto się nie wypowie, słychać że lepiej by już ślepy, głuchy i bez nogi był głową państwa niż Kaczyński. Takie opinie powielane w mediach, dla wielu stały się prawdą oczywistą czyli pewnikiem, w który trzeba uwierzyć i na którym trzeba oprzeć swój głos w wyborach prezydenckich.

Ale dziś właśnie pomyślałem sobie, że to być może będzie właśnie największym atutem Lecha Kaczyńskiego. Że im gorzej się mówi o Prezydencie, tym dla niego lepiej i korzystniej. Bo przecież w wyborach będzie jeden Kaczyński, reszta to będą już anty-Kaczyńscy. Czyli o ile jeden Kaczyński zbierze głosy należne jednemu Kaczyńskiemu, to jak podzielić głosy anty-kaczystów dla wielu kandydatów anty-Kaczyńskich? O ile łatwo będzie to rozdzielić w II turze, gdzie będzie już tylko dwóch kandydatów, to mnogość kandydatów anty-Kaczyńskich w I turze, może być dla nich zgubą. Anty-Kaczyńskich strata, Kaczyńskiego superata.

To póki co moje wstępne analizy i efekty tylko moich własnych przemyśleń, ale nie wykluczam że w mojej hipotezie tkwi wiele gotowych do realizacji fragmentów scenariusza. Oczywiście pod warunkiem, że sztab Lecha Kaczyńskiego dobre rozegra przewagę, jaką daje polaryzacja kandydatów oraz pod warunkiem, że pozostali kandydaci nie skapują się, że na tym "anty-Kaczyńskim wózku", po wielu latach jego bezustannego eksploatowania, mogą daleko nie zajechać. A już na pewno nie zajadą na nim do Pałacu Prezydenckiego, bo i paliwa w nim zaczyna brakować i opony coraz bardziej łyse.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "O tym, dlaczego Lech Kaczyński wygra walkę o reelekcję"

Prześlij komentarz