20 lutego 2010

Mierność nad miernościami i wszystko mierność

Po porannym przeglądzie najważniejszych portali konkluzja jest jedna i zawsze taka sama: "Źle się dzieje w państwie polskim". Nie piszę tu o jakiejś szczególnej tragedii, raczej mam na myśli tytułową "mierność nad miernościami". Mierni urzędnicy, mierni ich szefowie, mierni kandydaci na prezydenta i mierne standardy.

Mierność pierwsza. Pan Rosół, najdroższa zupa w Polsce, zrobiona z kury znoszącej złote jajka. A poważnie, na pewno jeden z najlepiej opłacanych urzędników w kraju. Mimo, że był podwładnym Drzewieckiego a Miro, jak wiadomo, jest skąpcem przy którym i słynny molierowski Harpagon się chowa, to jednak grosza nie żałował, by sowicie nagradzać swojego pupilka. Ach, taką fuchę załapać, to jest dopiero coś. Jest tylko jeden feler: trzeba należeć do Platformy.

Mierność druga: Olechowski zabrał głos w sprawie bezrobocia. Coś tam jednak pomieszał, bo jedną wypowiedzią rzeszę bezrobotnych zmniejszył o 2 miliony. Jest to dotychczas największe osiągnięcie ludzkości  w czasach nowożytnego świata, w dziedzinie walki z bezrobociem. A dokonał tego człowiek, który dopiero jest kandydatem na stanowisko głowy państwa. A co będzie jak zostanie Prezydentem? Od razu, w pierwszym przemówieniu, zmieni nam średnią krajową, a w drugim dziesięciokrotnie powiększy PKB na obywatela. Przypomniał mi się Tymiński. Na pytanie o KRUS myślał, że się przesłyszał, bo on słyszał tylko o ZUS, ale żeby jeszcze coś takiego jak KRUS istniało?

Mierność trzecia
: kuszenie Arłukowicza. Tak jakoś Konrad Piasecki (czując zapewne pismo nosem) wypalił z pytaniem do Arłukowicza o transfer, jakby ten był znakomitym piłkarzem a nie po prostu posłem Lewicy. Cóż Arłukowicz mógł odpowiedzieć? Oczywiście, są propozycja, ale on nie ma czasu nad nimi się zastanawiać, bo obrady komisji hazardowej absorbują go zupełnie.

Niech zgadnę, te najkorzystniejsze propozycje padają ze strony Platformy Obywatelskiej? Niewątpliwie największym atutem Arukowicza jest... jego dociekliwość podczas przesłuchań komisji ds. afery hazardowej. Nic dziwnego, że PO chciałaby mieć go po swojej stronie, bo to najgrzeczniejszy sposób, by zamknąć mu skutecznie usta i równie skutecznie pozbawić ochoty do dociekliwych pytań.

Żeby tak jeszcze Kempę i Wassermana do Platformy zapisać, to byłoby już idealnie. I dla Rycha i dla Zbycha i dla Mira. Dla kolejnego wyciągu narciarskiego także.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Mierność nad miernościami i wszystko mierność"

Prześlij komentarz