22 lutego 2010

Komorowski gada bzdury, czyli po WideoCzacie

Wczoraj odbył się wideoczat z obecnym marszałkiem Sejmu i jednocześnie kandydatem na kandydata na Prezydenta, Bronisławem Komorowskim. Z ciekawością przyjąłem ten fakt, sam nawet zadałem dwa pytania. Niestety z przykrością stwierdzam, że Komorowski mnie zawiódł. Zawiódł mnie, bo gadał bzdury.

To było prawie 50 minut zupełnie straconych. Przez prawie 50 minut widzieliśmy po prostu upartyjnionego marszałka, upartyjnionego kandydata na kandydata na Prezydenta, członka PO, który potrafi obarczać winą za wszystko PiS i który o niczym innym nie mówi, tylko o tym, jak to PiS jest złe a Kaczyńscy są do niczego. Postanowiłem więc wyłuskać parę bzdur.

Komorowski mówił np. o zmianie stylu prezydentury, bo ta obecna jest ściśle związana z konkretnym obozem politycznym. Tako rzecze kandydat na kandydata na Prezydenta. Aż chciało by się zapytać, czy Komorowski jako Prezydent nie będzie ściśle związany ze swoim obozem, skoro to on go wystawi a on z tego obozu się wywodzi i jemu jest wierny? Zarzut absurdalny, Prezydent zawsze będzie związany z jakimś obozem. Kwaśniewski z SLD, Kaczyński z PiS a Komorowski będzie związany z obozem PO.

Poza tym Komorowski rzekł, że Prezydent musi być elementem wspierającym modernizację, czyli jak rozumiem, ten obecny modernizacji nie wspiera. Nie wiem dlaczego, ale Platforma Obywatelska cały czas wychodzi z założenia, że ma rację i jest nieomylna. Rozumiem, że arytmetyka parlamentarna jest po ich stronie, tak jak poparcie opinii publicznej. Jednak to za mało, by uczynić z siebie nieomylny absolut. W ramach tego absolutu PO uważa każdy swój pomysł za dążenie do modernizacji, zatem każdy kto ich pomysł blokuje, automatycznie orzekany jest przeciwnikiem modernizacji. A może po prostu jest kimś, kto chroni swój kraj przed realizowaniem być może szkodliwych zamysłów?. O tym butni politycy Platformy, z Komorowskim na czele, nie pomyśleli i pomyśleć nie zamierzają.

Kolejne słowa traktowały o tym, iż Prezydent powinien stanowić element zwornika. Czyli powinien jednoczyć Naród. Nie wiem w jaki sposób miałby to robić, skoro zawsze będzie z jakiejś opcji politycznej, czyli automatycznie będzie stał w poprzek gardła innym opcjom. Oczywiście, Prezydent mógłby być zwornikiem pod warunkiem, że byłby eksponowany jako Prezydent wspólny, ogólnie szanowany przez wszystkich, nawet gdy się ktoś z nim nie zgadza, po prostu z racji zajmowanego stanowiska.

Trudno jednak, by cały Naród szanował swojego Prezydenta, skoro nie robią tego nawet ci, którzy powinni dawać temu Narodowi wzór. Palikot wyzywający Prezydenta od chamów i alkoholików, Komorowski twierdzący, że niecelne strzelanie do Prezydenta, to efekt zależności "jaki Prezydent, taki zamach", nie wspominając o całej rzeszy innych kalumni, których Platforma obecnemu Prezydentowi nie żałowała I to tylko dlatego, że swego czasu wygrał z Tuskiem a teraz jako głowa państwa ma czelność się z pewnymi jej pomysłami nie zgadzać.

Kolejna wypowiedź Komorowskiego dotknęła idei zmiany naszej polityki na arenie międzynarodowej. Zdaniem marszałka Sejmu, Polska ma wreszcie okazję stać się liderem procesu integracji europejskiej a nie być, jak dotąd, maruderem. Nie wiem jaką definicję marudera obrał Bronisław Komorowski, ale ta znana mi definicja mówi, iż maruder to był ktoś, kto szedł za wojskiem i obdzierał zwłoki z ubrań. Póki co jedynymi zwłokami, które widzę w całej tej europejskiej zawierusze integracyjnej, to zwłoki niepodległości Polski, które sobie z ubrań obdzierają Niemcy z Rosją, wedle uznania i potrzeb. Zatem Komorowski gdzie indziej powinien szukać maruderów.

Oczywiście było też pytanie o raport w sprawie rozwiązania WSI. Przypomnę, że Komorowski cały czas uważa, iż WSI zostały rozwiązane ze stratą dla Polski. Mało tego, raport o likwidacji WSI odebrał jako atak na samego siebie. Ale przecież coś musiało być na rzeczy. Może Bronek był zbyt blisko tych służb? No i jeszcze, by uwiarygodnić swoją opinię, Komorowski podał przykład bolszewików, którzy po przejęciu władzy wprawdzie rozstrzelali szefa wywiadu carskiego, ale cały wywiad pozostawili w stanie niemienionym. Tego mi brakowało, brać bolszewików za wzór. Brawo Panie Marszałku.

No i na koniec smaczki. O Cimoszewiczu powiedział, że polityk ten z klasą przeszedł przez swoje stanowiska, czyli m. in. przez stanowisko Premiera, kiedy to zalanym powodzianom rzekł, że "trzeba się było ubezpieczyć". Nie znajduję słów, by jakoś tę jego klasę nazwać. Być może to ta sama klasa, z którą ludzie Platformy pozbyli się Cimoszewicza z kampanii prezydenckiej w roku 2005? Gratuluję wam klasy Panowie. Ale cóż się spodziewać po kimś, kto szczyci się poparciem Wałęsy, Palikota i Niesiołowskiego?

A największy smaczek z wywiadu zostawiłem sobie na koniec: "Jeśli jesteś przyzwoitym człowiekiem, to Platforma jest dla Ciebie". Uśmiałem się. Dla tego dowcipu warto było zmarnować te 50 minut.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Komorowski gada bzdury, czyli po WideoCzacie"

Prześlij komentarz