23 lutego 2010

Drogie Pielęgniarki, nie ważcie się budować "białego miasteczka"

Doskonale pamiętam czerwiec 2007 roku, kiedy to pod Urzędem Rady Ministrów powstało tzw. "białe miasteczko". Był to wtedy znak protestu, przeciwko odrzuceniu przez ówczesnego premiera, Jarosława Kaczyńskiego, zaproszenia na spotkanie w sprawie podwyżek wynagrodzeń.

Do dziś uznaje się, że "białe miasteczko" powstało zupełnie spontanicznie, jednak jak na dzieło spontaniczne, to było ono wręcz perfekcyjnie zorganizowane. Cieszyło się też poparciem mediów; dziennikarze Gazety Wyborczej i Radia Zet wręcz pełnili tam dyżury, relacjonując każde westchnienie pielęgniarek.

Białe miasteczko było też pupilem wielu polityków. Każdy, kto szczerze nienawidził kaczyzmu, stawiał sobie za priorytet pojawienie się tam i zapewnienie protestujących, że każdy z nich jest fajny i jakby to on był przy władzy, to by rozmawiał, dał podwyżki i dane pielęgniarki wręcz ozłocił. Po to się pojawili tam i Kalisz i Gronkiewicz - Waltz, a nawet Jolanta Kwaśniewska.

Oczywiście miasteczko to miało niewiele wspólnego z realną walką o dobro pielęgniarek. Stało się po prostu dobrze zaplanowanym politycznym popychadłem do walenia Kaczyńskiego po twarzy. Ja zawsze pielęgniarkom mocno współczułem, bo ich wynagrodzenia cały czas są mocno niewspółmierne do ogromu ich pracy. Ale gdy widziałem, jak stały się one pacynkami w rękach politycznych wilkołaków, które za ich pomocą rozgrywały swoje wojny podjazdowe, to współczułem im w dwójnasób.

Dziś pielęgniarki dalej protestują, nadal narzekają na zarobki, nadal nikt się z nimi nie liczy, szefowa związku Dorota Gardias zapowiada nawet ogólnopolski protest. Ale białego miasteczka nie ma i nie będzie, bo jego powstanie, czy spontaniczne czy planowane, po prostu się nie opłaci. Wtedy nie przyjedzie Radio Zet, nie zrelacjonuje tego Wyborcza a pielęgniarki narażą się połowie Polaków, która według sondaży, popiera rządzącą obecnie partię.

Zatem drogie pielęgniarki , nie róbcie tego. Nie protestujcie, nie domagajcie się swego i broń Boże, nie budujcie białego miasteczka. Żadne podwyżki nie są tego warte, by za ich uzyskanie zapłacić znienawidzeniem przez połowę Polski. Ze swoimi roszczeniami zaczekajcie do momentu, aż do władzy wróci Kaczyński lub uzyska ją ktoś mniej popierany przez obywateli, media oraz ośrodki badań opinii publicznej.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Drogie Pielęgniarki, nie ważcie się budować "białego miasteczka""

Prześlij komentarz