31 stycznia 2010

Student Donald o dżdżownicach, czyli konsolidacyjne ogólniki

Wczorajsze przekazanie Narodowi przez Premiera Tuska planu konsolidacji, laicy skwitowali cmokaniem z zachwytu a eksperci bez pardonu orzekli, że był to stek dobrze skonstruowanego braku jakichkolwiek konkretów.

Donald Tusk jest już perfekcyjnie wytrenowanym zawodnikiem w sprawianiu dobrego wrażenia, jego narracji nie można na pierwszy rzut oka nic zarzucić, na drugi rzut oka jednak nie sposób się nie przyczepić. Bo brakuje najważniejszego. Konkretów.

Jest tylko to, z czego Donald Tusk słynie, czyli zapowiedzi. Znajdziemy, wytniemy, zaoszczędzimy, zaokrąglimy, zaksięgujemy. Nic poza tym. Zapowiedzi w wykonaniu Tuska są wiecznymi sierotami, bo nie towarzyszy im ani matka Realizacja ani ojciec Chęć Realizacji.

Donald Tusk przekazał nam zatem całą masę ogólników, bez żadnych konkretnych wskazań, czyli zachował się jak ktoś, kto wcale nie zamierza niczego realizować. Bo po to są ogólniki i brak konkretów, by potem można było z tego wybrnąć i wytłumaczyć się, że "wicie rozumicie" chodziło o coś innego i że coś zostało inaczej odebrane od prawdziwych zamiarów.

I wtedy skojarzyłem sobie to przemówienie z pewnym starym dowcipem o studencie zoologii, który na egzamin nauczył się tylko o dżdżownicy a pytanie dostał na temat słonia. Zaczął więc odpowiadać: No więc słoń, to dziwne zwierzę. Jego trąba przypomina dżdżownicę. A dżdżownica...

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Student Donald o dżdżownicach, czyli konsolidacyjne ogólniki"

Prześlij komentarz