31 stycznia 2010

Lech i jego pech, czyli nie do końca klawe życie



Bloger to ma klawe życie. Nikt z Nas nigdy bowiem nie wie, czy dziś wezmą go za zwolennika PiS czy PO, tak jakby pisząc o jednych, trzeba było od razu być za drugimi. Oczywiście zawsze można pisać ogólnie, o wszystkich czyli o nikim de facto, ewentualnie nie pisać wcale.
Ale jak tu nie pisać, gdy trzeba tworzyć przeciwwagę dla bezmyślności i skarłowaceniu światopoglądowemu dużej części internetowego społeczeństwa. Oto np. wczoraj nasi piłkarze przegrywają z Chorwatami mecz o finał. Kibice w Polsce są niepocieszeni, dostaje się przede wszystkim sędziom, bo sędziowali (zdaniem kibiców) nie do końca sprawiedliwie i skrupulatnie. Ale ten samosąd nad sędziami, to nadal zbyt mało i część kibiców szuka winnych dalej. Najlepiej wśród swoich.

I w końcu nadarza się ku temu okazja, bowiem Polskie Radio podaje, że na meczu był obecny Prezydent RP Lech Kaczyński (potem sprostowano, że jednak oglądał mecz w TV). To wystarczy, by całą winę (a przynajmniej jej lwią część) zrzucić właśnie na barki głowy państwa, który przecież jest pechowy, więc i pecha przynosi. Tak przynajmniej czytam w co drugim komentarzu. Na potwierdzenie swoich teorii przytaczają oczywiście dowody tego pecha, czyli tak przytłaczające argumenty, jak pamiętne odwrócone flagi w limuzynie czy jeszcze bardziej pamiętne strzały na granicy gruzińsko - rosyjskiej. No jak pech to pech.

To jednak jeszcze nie koniec, bo to dopiero początek lawiny przemyśleń pewnej części społeczeństwa, która dochodzi do wniosku, że Prezydent pewnie nie potrafi wymienić ani jednego nazwiska piłkarza ręcznego lub jeśli potrafi, to na pewno przekręci. I tak oto po raz kolejny udało się znaleźć piorunochron, który wchłonąłby napięcia i frustracje społeczeństwa po przegranym meczu.

Bo sprawdza się moja dawna teoria, że po to jest właśnie Prezydent. Nie po to, by nas reprezentować, ale po to, by ktoś mógł być winny wszystkiemu. Tak jak bloger jest po to, by być przeciw komuś lub za kimś, a nie ponad wszystkim i dla kogoś.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Lech i jego pech, czyli nie do końca klawe życie"

Prześlij komentarz