17 stycznia 2010

Historia Legnicy czyli komu pomnik?

Dziś pozwolę sobie odnieść się do komentarza, który został umieszczony pod moim wpisem o końcu pomnika i końcu hańby. Tekst ten napisałem tuż po przegłosowaniu przez miejskich rajców uchwały o przeniesieniu pomnika wdzięczności dla Armii Radzieckiej z centrum miasta na cmentarz wojskowy.

Przytaczam całość komentarza: To może zlikwidujmy też cmentarz radziecki, który było nie było przypomina o tamtych czasach. Dla mnie ten pomnik to część historii miasta, dlaczego my i nasze dzieci nie mielibyśmy pamiętać o radzieckiej przeszłości Legnicy? To jak wyrywanie kartek z podręczników. Pomnik Stalina pozostawiony w tym samym miejscu mógłby mnie zmartwić, ten natomiast jest nieszkodliwym świadkiem tamtych czasów, przypomnieniem i być może ostrzeżeniem na przyszłość. Nie podoba mi sie poza tym kiepski dowcip, homofobia i wyraźna zaściankowość autora.

Do ostatniej części komentarza nie będę się odnosił, choćby dlatego że dowcip to kwestia gustu a o gustach się nie dyskutuje. To samo dotyczy oskarżeń o zaściankowość i ksenofobię, oskarżenia często świadczą bardziej o oskarżycielu niż o oskarżonym. Ale chętnie podejmę dyskusję odnośnie pierwszej części tego komentarza, w którym autor (nie znam płci i nie mogę jej ustalić z treści komentarza) pisze o pomniku w odniesieniu do historii Legnicy.

Odnoszę wrażenie, że autor komentarza traktuje historię Legnicy jako okres tylko kilkudziesięciu lat wstecz, jakby cała historia miasta miała się zamknąć w jednym półwieczu. Otóż kocham swoje miasto i równie mocno kocham historię tego miasta, wiem zatem że obecność radziecka w Legnicy była zaledwie epizodem, choć mającym bardzo zgubny wpływ dla niego oraz dla całego kraju.

Bo jeśli już rozmawiamy o historii Legnicy, to pamiętajmy, że przez wiele wieków Legnica była piastowska, potem stanowiła czeskie lenno, rządzona była przez niemiecką dynastię Habsburgów, od 1740 weszła w skład państwa pruskiego. Do Polski Legnica wróciła dopiero w 1945, chociaż ten powrót do Polski to zbyt duże określenie, bo skoro legniczanie nie mogli się poruszać po dużej części swojego miasta, to coś tutaj nie tak było z tą polskością Legnicy, prawda?.

I teraz patrzę na spuściznę tej historii, zabytków i pięknej zabudowy miasta, która choć podniszczona i często zaniedbana, nadal może zachwycać. Zawdzięczamy to wszystkim historycznym posiadaczom i władcom Legnicy, poza Rosjanami, którym zawdzięczamy trochę budynków z krzywymi ścianami, po 92 roku zaadoptowanymi przez ludność cywilną. Sam mieszkam w jednym z takich domów, więc jeśli chodzi o krzywość ścian, to doskonale wiem, o czym piszę. Czy to jest powód, by zostawić sowiecki pomnik w centrum Legnicy?

A może zawdzięczamy im wyzwolenie? Proszę nie zapominać, że wyzwolenie Legnicy (i ogólnie Polski) dokonało się tylko dlatego, że Polska stała Armii Czerwonej po drodze do Berlina. Gdy Niemcy napadły na Polskę, to proszę zauważyć, że jakoś nikt się nie rzucił by nas bronić i wyzwalać, zwłaszcza Rosjanie, którzy postanowili zrobić coś zupełnie odwrotnego, czyli też nas napadli, tylko że od drugiej strony. A kierunek Berlin obrali dopiero wtedy, gdy Hitler w ramach operacji Barbarossa nieopatrznie napadł na ZSRR, łamiąc jednocześnie postanowienia paktu Ribbentrop - Mołotow.

Mało tego, tak nas wyzwolili, że zamienili nam okupację niemiecką na okupację swoją czyli sowiecką. Tak porównałem sobie to do sytuacji mężczyzny, który ratuje kobietę przed gwałtem ze strony jakiegoś innego mężczyzny, a po chwili sam ją zaczyna gwałcić. Czy mamy postawić pomnik temu mężczyźnie, bo przecież uratował ją przed gwałtem? Przed tym drugim jakoś jej nie uchronił i na takie sytuacje trzeba patrzeć szerzej. Może okupacja niemiecka przyniosłaby Legnicy więcej dobrego niż okupacja sowiecka? Byłoby może czyściej i ładniej? Gazety w oknach Rosjan nie były czymś szczególnie estetycznym.

A może powinniśmy zostawić ten pomnik, bo w czasach PRL-u, gdy półki sklepowe świeciły pustkami, to dzięki Rosjanom coś można było zdobyć do jedzenia i z nimi handlować?. Ale zastanówmy się dlaczego półki sklepowe świeciły pustkami? Bo mieliśmy socjalistyczny PRL, złudną gospodarkę socjalistyczną która opierała się na iluzji, towary zamiast trafiać na polskie półki to trafiały na rynek radziecki. Komu to zawdzięczaliśmy? Związkowi Radzieckiemu, który na siłę narzucił nam socjalizm i siłą próbował go na polskich ziemiach utrwalać. O tym też autor komentarza zapomniał.

I ostatni argument z komentarza, by ten pomnik był ostrzeżeniem na przyszłość. Proszę mi wybaczyć ale ostrzeżeniem na przyszłość jest obóz koncentracyjny w Auschwitz czy Gross Rosen, natomiast postawiony na siłę i wbrew woli Polaków pomnik nigdy nieistniejącej przyjaźni polsko - radzieckiej przed czym powinien ostrzegać? Równie dobrze można by na siłę postawić pomnik ufoludka, byłby on tak samo "prawdziwy" jak wdzięczność dla sowietów oraz  ta polsko - radziecka przyjaźń.

A historia Legnicy to są przecież wspaniali ludzie, którzy naprawdę rozsławili nasze miasto, także na arenie międzynarodowej, jak choćby Witelon, którzy otrzymał już w hołdzie jedną z legnickich ulic, ale nic nie stoi na przeszkodzi, by np. na Placu Słowiańskim nie postawić mu pomnika. Można postawić pomnik np. Jerzemu Libanowi, można także pójść w kulturę i wznieść pomnik Henrykowi Karlińskiemu, twórcy turnieju Legnica Cantat.

Wszyscy oni w pojedynkę więcej dobrego zrobili dla Legnicy niż cała Armia Radziecka. A może po prostu w podziękowaniu za piękne budynki mieszkalne powinniśmy postawić pomnik któremuś z władców pruskich?. A może upamiętnijmy jakiś polski epizod w historii miasta, stawiając wielki pomnik Bitwy pod Legnicą z 1241 roku, lub Henrykowi Pobożnemu, który na rzecz tej batalii całkowicie stracił głowę?

Dlatego szanowny autorze komentarza, z całym szacunkiem ale Twój komentarz z niczego nie wynika i niczego nie dowodzi. Traktuje historię Legnicy wybiórczo, czyli niesprawiedliwie, bo jeśli już chcemy upamiętnić historię Legnicy, to podajmy przykłady tych osób, które nasze miasto budowały i upiększały, a nie te przykłady, które to miasto okupowały, które ograniczały wolność legniczan w ich własnym mieście a następnie to miasto w 1992 roku oszabrowały ze wszystkiego, nawet z muszli klozetowych. I nic z tego co zabrali nie było ich. A złodziejom pomników się nie stawia, nawet dla ostrzeżenia.

Z poważaniem

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Historia Legnicy czyli komu pomnik?"

Prześlij komentarz