20 stycznia 2010

Czy UPR zawsze już będzie Unią Przegranych Rywalizacji?

Już na wstępie zmuszony jestem zaznaczyć, że nigdy nie byłem i nie jestem sympatykiem Unii Polityki Realnej, choć to o niej dziś zamierzam pisać. A informuję o tym nauczony doświadczeniami, kiedy to pisząc o PO nazywany byłem ultrakatolickim PiSiorem, a gdy pisałem o prezydencie Kaczyńskim czy grzechach PiS-u, to dostawało mi się od lemingów.

Widocznie w tym kraju nie można pisać o wszystkich, trzeba zawsze za kimś i przeciw komuś. A dziś chciałbym przyznać, że od dość dawna fascynuje mnie Unia Polityki Realnej, zwłaszcza gdy szefował jej Janusz Korwin - Mikke. Mimo, że szefowanie tej formacji porzucił, to nadal jest jej mentorem i naczelnym guru. Fascynowała mnie choćby tym, że nigdy nie zadałem sobie dość trudu, by się nią zainteresować głębiej, stad może ta egzotyczna otoczka, która intryguje.

Janusza Korwina - Mikke zawsze czyta się z zapartym tchem. Błyszczy inteligencją, oczytaniem i trafnością swoich spostrzeżeń, imponuje do tego oryginalnością. Wielu jego tezom nie sposób nie przyznać racji, czasem z dozą humoru potrafi swój pozorny radykalizm pozbawić straszności. Mimo tego nigdy nie przebił się do ekstraklasy polskiej polityki.

Podobnie zresztą Unia Polityki Realnej, która zachwyca mnie przede wszystkim zinformatyzowaniem swojego elektoratu i potencjałem jego mobilizacji. Gdy tylko pojawia się jakiś sondaż wyłącznie internetowy, to prawie w każdym Unia Polityki Realnej wychodzi jak licząca się siła. W wielu sondażach wygrywa.

Gdy trzeba poprzeć jakiego kandydata UPR w konkursie internetowym, to natychmiast widać skutki działania członków i sympatyków UPR. W konkursie na Blog Roku prowadzi Waldemar Rajca. Nie, nie dlatego, że prowadzi dobry blog ale bardziej dlatego, że jest popierany przez Korwina Mikke i UPR. Zresztą w tym konkursie Korwin Mikke wygrał w 2007 roku.

Dlaczego zatem w takich pomniejszych konkurencjach dominują a w tych poważnych i decydujących rozgrywkach o dużą stawkę, zostają daleko z tyłu a czasem nawet w ogóle nie istnieją? Gdzie wtedy podziewa się ich mobilizacja i potencjał?

Często słyszę, że znajdujemy się w takim pacie politycznym, w którym PO zła tak samo jak PiS, a SLD jeszcze gorsze. Więc skoro na dwoje babka wróży, to niech nadal będzie ta PO. Otóż nie, alternatywa zawsze jakaś jest, chodzi tylko to czy mamy na tyle dobrej woli by ją wyłuskać i wyeksponować, czy też wolimy machnąć rękę i żyć po staremu, udając że mimo wszystko jest jakoś czyli względnie dobrze.

Dlaczego nikt dotąd nie zaproponował, by pochylić się nad UPR? Słyszałem już, że UPR to jedyna prawdziwa prawica w kraju, a nawet że jako jedyni stawiają na prawdziwy i czysty kapitalizm. Gdy zajrzałem właśnie do programu UPR to widzę tam wiele sensu i wiele takich pomysłów, po które warto by sięgnąć. Widzę konserwatyzm, typowy dla PiS i widzę liberalizm przypisywany PO, w dodatku wszystko to w cywilizowanych proporcjach. To przecież jak złoty środek.

Ale cóż biedacy poradzą, że utrzymują sie z datków a to zbyt mało, by nakręcić spoty i wykupić dla nich czas w głównych kanałach telewizyjnych. Każdy oczywiście może popierać kogo chce, ale każdy też powinien mieć szansę poznać poglądy innych partii. Konsumenci treści medialnych nie mają takiej szansy, mają PO na zmianę z PiS i SLD. O co walczy i zabiega UPR? Tego bracie w mediach nie uświadczysz.

Jeśli ktoś zawiódł się na PO a PiS mu nie leży, to niech nie mówi, że nie ma innej alternatywy dla tych formacji. PO wcale nie trzeba popierać na siłę, bo jak nie ich to kogo? Takim osobom wskazuję kierunek i mówię: zajrzyjcie do UPR, może tam znajdziecie straconą wcześniej nadzieję i otrzymacie odpowiedzi na swoje pytania. Sam tę partię, póki co,  traktuję raczej jako ciekawostkę, element politycznego folkloru, ale nie wykluczam, że to może być na chwilę obecną jedyne sensowne wyjście z impasu politycznego.

A na koniec zajrzałem do zakładki "Władze partii" i doszedłem do wniosku, nie znam stamtąd nikogo, co oznacza, że impas polityczny w Polsce może potrwać jeszcze długo. Ale ponieważ statystycznie elektorat UPR stanowią głównie ludzie młodzi, to niewykluczone że przyszłość należeć będzie właśnie do Unii Polityki Realnej. Muszą tylko uwierzyć, że ich polityka może być realna nie tylko w nazwie i na sztandarach.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Czy UPR zawsze już będzie Unią Przegranych Rywalizacji?"

Prześlij komentarz