5 stycznia 2010

Ateista na gwałt potrzebny

Jaka może być najcięższa kara dla gwałciciela? Niech zgadnę, kara więzienia? Nie, wyjdzie i prawdopodobnie będzie gwałcił z powrotem. To może kastracja? Też nie, wtedy będzie zabijał ze wściekłości, że nie może zgwałcić. To może kara śmierci? Tu się trochę zagalopowałem, zapomniałem że w humanitarnej Europie samo napomknięcie tego tematu grozi zaawansowanym ostracyzmem.

Jednak w Wielkiej Brytanii wynaleziono idealnie najcięższą karę dla gwałcicieli. Otóż czytamy w "The Sun", że pewnego gwałciciela - ateistę, znanego jako Steven Relf, osadzono w jednej celi z... katolikiem. Tego dla gwałciciela było zbyt wiele, który poczuł się zgwałcony światopoglądowo i zaprotestował przeciwko tego typu praktykom, które zdaniem więźnia "naruszają jego prawa".

Oczywiście możemy tutaj pomyśleć, że te dwie kobiety które gwałcił także przeciw temu protestowały, bo ich prawo do tego i owego również zostało naruszone. Jednak, jak poprawność nakazuje, co innego jak facet z kobietą (nawet na siłę) a co innego by tak ateista w jednej celi przebywał z katolikiem, nie?. Przecież ten i znak krzyża wykonuje i pewnie modli się na głos, te głośno szeptane "Zdrowaśki" dla takiego ateisty to przecież gorsze niż szafot.

Też mnie ciekawi jak ta sprawa dalej się potoczy. Póki co wiadomo, że więzień się skarży i jak znam życie, to przed którymś z kolei Trybunałem ktoś przyzna mu rację, załatwi pojedynczą celę z kablówką, przy okazji sprawdzi czy więzień dysponuje odpowiednią powierzchnią przestrzeni osobistej i czy w promieniu co najmniej 10 metrów od więźnia nie znajduje się żaden katolik. Być może załatwi też ogłoszenie na więziennej tablicy: Ateista na gwałt potrzebny.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Ateista na gwałt potrzebny"

Prześlij komentarz