19 grudnia 2009

Wezwać Palikota do tablicy!

Janusz_PalikotCała Polska jest w szoku. Jakiś śmiałek (a najprawdopodobniej śmiałkowie) dokonali perfidnego zamachu na pamięć o pomordowanych w obozie Auschwitz. Kradzieży napisu "Arbeit macht frei" (praca czyni wolnym) nie można nazwać inaczej jak "bezpardonową profanacją", być może też równie "bezpardonową prowokacją".

Wszak nie od dziś wiadomo, że są w Polsce liczne grupy ludzi, którym bardzo zależy na utrzymywaniu w świecie opinii, iż Polacy to kraj antysemicki. A cóż mocniej może o tym poświadczyć niż kradzież takiego symbolu Holocaustu? To przebija napisy na ścianach "Jude raus" a może nawet i Jedwabne. Bo Jedwabne mało kto już pamięta a napis przecież ukradziono wczoraj.

Nic dziwnego, że ta kradzież postawiła na nogi pół narodu, cały rząd oraz wszystkie polskie służby specjalne oraz niespecjalnie specjalne, które mają odnaleźć skradziony napis. Nie zaszkodzi jakby przy okazji ustaliły, jak można ukraść parometrowy ciężki napis w sposób niezauważony, pozwoli to na przyszłość uniknąć np. kradzieży warszawskiej syrenki czy kolumny Zygmunta.

Oczywiście, jak zawsze w takich wypadkach, ufundowana została także wysoka nagroda (podniesiona do 115 tysięcy złotych) za odnalezienie tablicy, więc ruszą na łowy także łowcy przygód i nagród. Niewykluczone, że zostanie zainicjowana ogólnonarodowa akcja poszukiwawcza, np. pod hasłem "Naród do tablicy". Nie po raz pierwszy i ostatni będzie nam dane uczestniczyć w czynie społecznym. Po co czekać do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy?

Aż dziw bierze, że do tej akcji nie został jeszcze wprzęgnięty Janusz Palikot, dyżurny as Donalda Tuska, człowiek do specjalnych zadań i brudnej roboty. Człowiek, któremu się notorycznie nudzi i pewnie dlatego musimy ciągle oglądać jego twarz na ekranach telewizorów i łamach gazet.  Skoro ma wymyślać bzdury typu "ja Palikot jako premier" albo po raz setny, aż do znudzenia, apelować o raport na temat zdrowia prezydenta, to niech lepiej weźmie się do takiej roboty, z której pożytek będzie miał cały naród, a nie tylko premier Tusk.

Przecież Palikot bez ustanku szczyci się ogromnymi środkami finansowymi, które skrywa na koncie a o które nie spytam skąd je ma. Niech opłaci detektywów, ufunduje nagrodę 2 razy wyższą od tej obecnej, sam w końcu wyruszy na poszukiwania. Kto wie, może złapie gdzieś trop i nim podążając trafi do dziupli złodziei i znajdzie napis?

Jako były (a może i przyszły też) szef komisji "Przyjazne państwo" powinien wiedzieć, że nie ma dla państwa nic bardziej przyjaznego, niż ratowanie go przed kompromitacją. Zatem panie Palikot, proszę do tablicy! Praca czyni także szlachetnym.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Wezwać Palikota do tablicy!"

Prześlij komentarz