8 grudnia 2009

Generał Kukliński i szeregowy Jaruzelski

jaruzelki i kuklińskiDziś znowu wracam do tematu prawdy, ale temat ten cały czas w Polsce deptany i na siłę chowany pod dywan, powraca do nas niczym bumerang i próbuje zwrócić na siebie naszą uwagę. Rzekłbym nawet, że próbuje na cały głos wykrzyczeć nam do sumień wszystkie swoje racje. Ale kogo to dziś w Polsce obchodzi? Kto chce tej prawdy słuchać?

Prawda w Polsce przyodziała się już we wdzianko ambiwalencji i co innego dla każdego znaczy. Dla jednych Kiszczak to morderca, dla innych "człowiek honoru". A ponoć, jak mawiają, prawda jest tylko jedna, czy jak twierdził ks. Tischner: są trzy prawdy: cała prawda, święta prawda i g... prawda. I tak się składa, że najbardziej obowiązująca w naszym kraju jest ta trzecia. A piszę to w odniesieniu do gorących jeszcze informacji z Instytutu Pamięci Narodowej, który jeszcze w grudniu opublikuje zapis rozmowy generała Jaruzelskiego z głównym dowódcą wojsk Układu Warszawskiego, Wiktorem Kulikowem.

Przez tyle lat próbowano zbrodnie stanu wojennego usprawiedliwiać na tysiące sposobów, od argumentów przystępnych bo trudnych do podważenia po całkowicie absurdalne, bo szyte zbyt grubymi nićmi pseudo-retoryki. Ostatecznie ostał się tylko ten argument, że Jaruzelski musiał wprowadzić stan wojenny, bo inaczej wkroczyliby Rosjanie. Z biegiem czasu pomału opadała jednak kurtyna wiarygodności z tego argumentu, gdy okazało się, iż Rosjanie nie tylko nie zamierzali wkroczyć do Polski, ale że to wręcz Jaruzelski, prawie na kolanach, błagał ich o wkroczenie i interwencję.

Opublikowanie demaskatorskiego dokumentu zawdzięczamy Dariuszowi Jabłońskiemu, reżyserowi m. in. "Gier wojennych", filmu dokumentalnego o płk. Ryszardzie Kuklińskim. Dokument ten, to zapis rozmowy sporządzony przez adiutanta Kulikowa, generała Anoszkina. Wyczytać tam można jak to generał Jaruzelski próbuje przedstawić swojemu rozmówcy sytuację polityczną w czarnych barwach, wręcz przewiduje brutalną napaść buntujących się robotników na działaczy partyjnych, jakoby mieli oni zacząć "dewastować komitety partyjne".

Jaruzelski okazał się nie tylko zbrodniarzem wobec własnego narodu, okazał się też zwykłym kłamcą i łgarzem. Ktoś taki nie jest godny noszenia munduru polskiego żołnierza i całe szczęście, że jak dane nam jest oglądać Jaruzelskiego w TV, to jest on w garniturze, inaczej wielu porządnych Polaków krew by zalała po samą brodę. Ale taki człowiek nie jest godny noszenia także stopnia generalskiego, bo generał powinien być przykładem dla innych żołnierzy. Jaki przykład daje Jaruzelski? Strzelania do swoich i łgania w żywe oczy?

A już będzie o jednego emerytowanego generała mniej w polskim wojsku, to wtedy pośmiertnie można na ten zaszczytny stopień awansować płk. Ryszarda Kuklińskiego. Jeśli już kogoś mamy naśladować, to lepiej za wzór mieć oficera, który z godnością potrafił narazić się na miano zdrajcy, by ratować cywilizację zachodnią, także Polskę, niż oficera który bez żadnych skrupułów krwią własnych rodaków, chciał podlewać więdnący chwast komunizmu i ratować go przed upadkiem, czyli de facto ratować siebie kosztem życia innych. Tak postępuje żołnierz?

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Generał Kukliński i szeregowy Jaruzelski"

Prześlij komentarz