24 listopada 2009

Wysoki Sądzie, proszę dwa Lechy

BolekJeszcze wczoraj dane mi było pisać o wyroku sądowym, który obliguje minister Piterę do przeproszenia Mariusza Kamińskiego, a tu już dziś szykuje się kolejny pojedynek na wokandzie. Tym razem pojedynek gigantów, były prezydent kontra obecny.

Przypomnijmy, Lech Wałęsa żąda od Lecha Kaczyńskiego odwołania jego słów, że były prezydent i legendarny lider "Solidarności" to agent "Bolek". Głównym argumentem obronnym jest otrzymany przez Wałęsę wyrok Sądu Lustracyjnego z 2000 roku, który stwierdza, iż były Prezydent nie jest kłamcą lustracyjnym i że nie współpracował ze służbami specjalnymi PRL, w tym również z SB.

Sąd Lustracyjny opierał się na ocalałych z przeszłości dokumentach. Te dokumenty różne miały losy, bo jak wiemy przez różne ręce przechodziły. A to sobie Michnik wszedł do archiwów SB, zamknął się tam na kilka dni, po czym wyszedł stamtąd i zaczął zwalczać lustrację. Nikt go nie pytał czego tam szukał i nikt nie sprawdził, czy czegoś stamtąd nie wyniósł. A raczej tam sobie nie wszedł, by się tylko na aktach zdrzemnąć albo jedynie nawdychać kurzu.

Potem dokumenty SB (również te dotyczące Wałęsy) musiały przeżyć jego prezydenturę, którą Wałęsa postanowił spożytkować na... pożyczanie z archiwów esbeckich akt dotyczących jego samego. A im bardziej on je pożyczał, tym mocniej one się uszczuplały. Ja nie wiem ale czy te akta piechotą biegały i po drodze gubiły kalorie że tak chudły?

W każdym bądź razie z tymi papierami przez szereg lat działy się dziwne i zupełnie niekontrolowane cuda - wianki. Nic więc dziwnego, że po tych burzliwych przejściach niewiele się już zachowało z papierów na Wałęsę. Jedyne co mamy, to efekt wręcz benedyktyńskiej pracy panów Gontarczyka i Cenkiewicza, którzy z pietyzmem odtworzyli różne ślady z archiwów bezpieki dające nam obraz iście przerażający.

To już nawet nie chodzi o agenturalną przeszłość, te motorówki i różne lipy ze skakaniem przez mur. Wałęsa jest legendą a wiadomo jak to w legendach, 80% faktów to różne nadpisania i przekoloryzowania. Tu raczej chodzi o tę obrzydliwą i wręcz bezczelną praktykę dziwnego dreptania wokół swoich papierów. I do tego dość mętne wyjaśnienia Wałęsy, że chodziło o sprawy intymne, bo Wałęsie SB tyłek filmowało, jak na Dance leżał.

Jedno jest pewne, ten proces to walka o prawdę, długo skrywaną i skutecznie zamydlaną. Niewątpliwie szykuje się ostra batalia, w której bez pardonu będą wykorzystywane różne zagrania. Może nawet te uznane za nieeleganckie, ale widocznie prawda wymaga od nas poniesienia takich kosztów. Mam tylko nadzieję, że Lech Kaczyński inicjując tę sytuację, wiedział że swoje słowa będzie w stanie skutecznie i przejrzyście uargumentować.

Na pewno obecny Prezydent może liczyć na wparcie Gontarczyka i Cenckiewicza. Oni, jak mało kto, wiedzą o Wałęsie wiele i być może nawet będą potrafili w sposób przekonujący pokazać przed sądem, że słowa Lecha Kaczyńskiego mają swoje odniesienie do czegoś co naprawdę było. Proszę nie zapomnieć też o Annie Walentynowicz, ona też o Wałęsie wiele wie. Czas już utrzeć nosa naszej "legendzie" bo nosi go zdecydowanie zbyt wysoko.

A nie zaszkodzi też przypomnieć przed sądem (skoro znów będziemy grzebać w przeszłości) listy 17 pytań skierowanych w roku 1995 przez Annę Walentynowicz do Lecha Wałęsy. Do dziś nie doczekaliśmy się bowiem na nie odpowiedzi.

Zamieszczam je poniżej

Piotr Cybulski

Na naszych oczach przeszłość ulega przekłamaniu, manipulacji. Aby ocalić prawdę, ktoś musi zapytać o fakty. Dopóki żyją jeszcze ich świadkowie. Lata wspólnej działalności nakładają na mnie obowiązek zadania kandydatowi na mnie obowiązek zadania kandydatowi na urząd Prezydenta RP ? Lechowi Wałęsie kilku pytań.


Oświadczam, że biorę pełną odpowiedzialność za treść pytań i zwarte w nich sugestie. Życzę sobie przeprowadzenia dowodu prawdy przed sądem.


1. Czy pamiętasz jak w styczniu 1971 r., przyznałeś, że na żądanie SB dokonywałeś identyfikacji uczestników zajść grudniowych z fotografii i filmu. Czy teraz możesz podać powody tych działań?


2. Dlaczego okłamałeś wszystkich, mówiąc o przeskoczeniu płotu, podczas gdy na strajku 14.08.1980 r. zostałeś dowieziony motorówką z Dowództwa Marynarki Wojennej w Gdyni?


3. Jak pogodziłeś swoją katolicką moralność z głośnymi przygodami, o które żona robiła Ci publiczne awantury w 1980 r.?


4. 9 grudnia 1980 r., przyznano "Solidarności" pierwszą nagrodę - 30 tys. USD. Co zrobiłeś z tymi pieniędzmi?


5. Co zrobiłeś z 60 tys. USD nagrody szwedzkiej prasy, które miałeś przekazać na Panoramę Racławicką, lecz nigdy nie przekazałeś?


6. Czy mieszkanie na ul. Polanki 52 kupiłeś, czy otrzymałeś w darze i od kogo?


7. W jakiej kwocie Bagsik i inni biznesmeni finansowali Twoją pierwszą kampanię wyborcza?


8. Czy uważasz za właściwe, że głowa państwa lokuje pieniądze a bankach zagranicznych, wbrew polskiemu prawu?


9. Czy byłeś w 1981 r. informowany przez Prezydium MKZ, że M. Wachowski, jest kapitanem SB?


10. Czy Wachowski posiada Twoje zdjęcia ze wspólnych orgii i dlatego nie reagowałeś na jego poczynania?


11. Czy SB szantażowała Cię ujawnieniem wszczętych postępowań karnych o kradzieże - przed Sądem, dla Nieletnich i Sądem Rejonowym - wymuszając płatną współpracę?


12. Za jakie zasługi w obozie w Arłamowie przyznano Ci prawo polowania z Kiszczakiem i 5 tygodniowy pobyt z całą rodziną, gdy innym odmawiano zwykłych widzeń?


13. Czy pamiętasz swoją wypowiedź na Kongresie USA "lokujcie swe kapitały w Polsce, bo na nędzy i głupocie można najlepiej zarobić." Czy nadal tak sądzisz?


14. Z jakiej obietnicy wyborczej wywiązałeś się?


15. Czy teraz potrafisz odpowiedzieć na pytanie A. Gwiazdy z I Zjazdu "Solidarności" - jak wygląda dogadanie się Polaka z Polakiem, gdy jeden jest zdrajcą?


16. Kiedy spełnisz publiczną obietnicę, rozliczenia się z majątku i wskażesz jego prawdziwe źródła, bo "Twoje książki" przyniosły straty? Podobnie z obietnicą wyjaśnienia stosunków z SB?


17. Czy nie dosyć już kłamstw, krętactw, niekompetencji, pazerności, Czy Ty naprawdę nie boisz się BOGA, Lechu?

Anna Walentynowicz

Gdańsk dn. 25.09.1995

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Wysoki Sądzie, proszę dwa Lechy"

Prześlij komentarz