5 listopada 2009

Pan POPO czyli Palikotowy Omnibus PO

palikot_koszulkaZaiste, imponująca jest ilość tych dziedzin naszego życia, na których zna się Janusz Palikot i w których czuje się na tyle władny i kompetentny, by się o nich wypowiedzieć w tonie najwyższej miary specjalisty. To sprawia, że z Pełną Odpowiedzialnością można tytułować go mianem najznakomitszego "Omnibusa" ostatnich dziesięcioleci (ba, nawet stuleci). Poznajcie Pana POPO - Palikotowego Omnibusa Platformy Obywatelskiej.

Dla Janusza Palikota bowiem nie ma żadnych tematycznych meandrów, zawiłych tajników oraz spraw, choć w minimalnym stopniu, niezrozumiałych. U niego wszystko co trudne, musi przejść przez filtry upraszczające, z nich wychodzi już uproszczone czy wręcz spłaszczone, więc możliwe jest już w zrozumieniu. A jak już coś Palikot zrozumie, to czuje się natychmiast w obowiązku o tym wypowiedzieć, by szersze grono społeczeństwa już dłużej w ciemności niewiedzy nie żyło i doznało olśnienia

Nie jest istotne, czy dana sprawa dotyczy sportu, polityki, finansów, zdrowia czy fizyki kwantowej. Na każdej z tych dziedzin poseł Palikot zna się, jak nikt inny. Ani chybi śmiem twierdzić, że jest to wiedza na poziomie Nobla, może nawet niejednego. Skoro Nobla "za nic" mógł dostać Obama, to może go dostać też Palikot, za jeszcze większe "nic".

Dziś lista rzeczy, na których zna się Janusz Palikot, powiększyła się o znajomość tajników grypy. Oczywiście nieprawdą jest to, by trzeba było kończyć jakieś skomplikowane studia medyczne, czasochłonne przecież i kosztowne, by znać się na chorobach rodzaju grypy i o nich się wypowiadać z zacięciem eksperta. Wystarczy być tylko członkiem Platformy Obywatelskiej, posiadać własny blog, by wydawać zdrowotne osądy oraz mieć wsparcie w mediach ITI, które te osądy upowszechnią, zamieniając w surrealistyczny pewnik.

I tak możemy na blogu Janusza Palikota przeczytać, iż w Polsce nie ma żadnej grypy, są za to potężne pieniądze firm farmaceutycznych, które starają się wmówić obywatelom, iż grypa szaleje jak wściekła, to z kolei ma sprawić, że Polacy masowo zaczną wykupywać produkowane przez owe firmy szczepionki.

Grypa od razu poczuła się z pyszna i odeszła na Ukrainę, bo tam Palikota nie ma. Firmy farmaceutyczne poczuły się zdekonspirowane, iż ktoś przejrzał ich wielki spisek dziejowy i spuściwszy wzrok, odbyły marsz pokutny w kierunku domu posła w Lublinie, gdzie w ramach hołdu złożą mu u stóp 10 ton POlipiryny. Janusz Palikot po raz kolejny tryumfował, zarzuciwszy grzywą na bok poczuł radość nieskrywaną, iż całe milionowe rzesze Polaków udało mu się ustrzec przed tym farmaceutycznym szwindlem, zakrojonym na ogólnoświatową skalę.

Kierunek jest ze wszech miar słuszny. Teraz wiemy, że za grypy odpowiadają firmy farmaceutyczne, tak samo jak za wirusy komputerowe odpowiadają firmy produkujące oprogramowanie antywirusowe. Nareszcie ktoś powiedział to głośno. Mało tego, dodałbym też w ramach tej chwili szczerości, że za cały ten "zły PiS" odpowiada ten, kto zbija na nim największy kapitał, czyli PO. Tego już niestety poseł Palikot dodać nie chciał. Dobrze, że ktoś niegdyś nie obwieścił iż alkoholizmu nie ma, jest tylko kasa wytwórców alkoholu, inaczej poseł majątku by się nie dorobił.

Jedno jest pewne. Polska jest krajem na tyle przesiąkniętym cudotwórczą materią, iż sama wiedza o tym kto za grypę odpowiada, wystarczy by się przed nią uchronić. Ale nawet jeśli tak się nie stanie, to akurat będzie i tak mało istotne. Takimi szczegółami nie zajmują się ludzie będący "Omnibusami", oni skupiają się na rzeczach wielkich. Ciekawe tylko czy nasz Omnibus choć raz pomyślał o sensie swojej wszechwiedzy, a także o tym, że zazwyczaj jeśli ktoś się zna na wszystkim, to tak naprawdę zna się na niczym.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Pan POPO czyli Palikotowy Omnibus PO"

Prześlij komentarz