14 listopada 2009

Czas zamienników czyli o POwidłach

sloikTak to już jest, że części oryginalne są dla wielu za drogie, trzeba zatem sięgać po zamienniki. W ramach takich zamienników zamieniono nam w roku 2007 rząd PiS-u na rząd PO. Może i taniej wyszło ale nie wiem czy lepiej.

W każdym bądź razie na czele tego rządu stanął zamiennik premiera w postaci Donalda Tuska. Ten powołał do swojego rządu zamienniki w postaci Rostowskiego, który ma szansę nawet zostać premieram (jak dziś donosi prasa). Ciekawe tylko czy tak samo jak kryzysu nie zauważył, tak nie zauwazy tej premierowskiej nobilitacji.

Rzad zamienników oczywiście preferuje inne zamienniki i tak w ramach zwalczania grypy nie proponuje szczepionki, lecz działania zastępcze czyli rezygnację z całowania i przytulania oraz wzmożone spożycie smalcu, miodu i czosnku. Sojusz z USA zamieniono na sojusz z wielkimi przyjaciółmi Rosji czyli Francją i Niemcami. Wiadomo jak ten mezalians się dla nas skończy, ale niech żyją zamienniki.

Preferowanie zamienników zaszło zresztą tak daleko, że oto dziś (jak wyczytałem w Fakcie) bogacz z Platformy, senator Łukasz Abgarowicz, zarzuca Polakom że za dużo jedzą. Proponuje zatem produkcję powideł na zimę oraz kupowanie tańszych produktów. Lubię POwidła, równie mocno jak dowcipnych polityków. Przepraszam, zamienników polityka. Zresztą, ten dowcip też pachnie zamiennikiem.

Nawet już w całym deficycie autorytetów zafundowano nam zamienniki autorytetów. Wałęsa, Bartoszewski, wciąganie Buzka za uszy na ten autorytetowy podest. O Miłoszu i Szymborskiej już nie wspomnę. Jaka elita, takie autorytety. Jak nie zaplucie to grafomaństwo.

I tylko myślę, czy się jeszcze ostały w tej całej plątaninie zamienników jakieś ostatnie bastiony części oryginalnych, polskich, naszych. Niech żyją POwidła. Smacznego

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Czas zamienników czyli o POwidłach"

Prześlij komentarz