28 listopada 2009

A gdyby tak hazard zamienić na alkohol?

alkohol dla pełnoletnichZ tytułu może wynikać, że proponuję Państwu zamienić partyjkę pokera na setkę wódki. Otóż nie. Chciałem tylko nawiązać do tej wielkiej nagonki na zjawisko hazardu, która ostatnio przewaliła się z hukiem przez cały kraj. Oceniono, że jest ono winne wszelkim bolączkom, z którymi zmaga się nasz kraj i definitywnie postanowiono zrobić z tym porządek.

W związku z tym, w iście ekspresowym tempie nakreślono (bo nie wiem czy tak szybko to można napisać) ustawę hazardową, która ma za zadanie hazard zdyscyplinować, ograniczyć oraz odizolować od kwiatu narodu polskiego, jakim jest polska młodzież. Pomijam już założenia ustawy i jej treść, tym zajmie się Trybunał Konstytucyjny oraz inne ośrodki, które mają w obowiązku czytać tę (oraz inne) ustawę.

Mnie raczej zastanawia ta modna w ostatnim czasie "hazardowa obsesja". Co się takiego stało, że nagle zagięto parol na hazard? Ano to się stało, że paru panów polityków z PO zmoczyło ciała (wiecie którą jego część) w wodzie hazardowej, zatem rządzący doszli do wniosku, że jedynym możliwym sposobem na odkupienie win będzie zniszczenie pokusy.

Oczywiście, jak najbardziej uważam hazard za zjawisko zgubne ale w sumie wszystko może się okazać zgubne, jeśli ktoś nie zna pojęcia "umiaru", ma słabą wolę i  skłonności od uzależnień. Jedzenie np. jest zgubne, ludzie tyją, nabawiają się kompleksów, wpadają w depresję i popełniają samobójstwa. Ewentualnie zapychają sobie żyły cholesterolem i umierają na zawał. Dlaczego nikt w ekspresowym tempie nie napisze "ustawy żywnościowej"?

Zakażmy sprzedaży osobom otyłym produktów tłustych, tuczących i wysokokalorycznych, to może ich przecież zabić. Nikt na to nie wpadł? Bo może jeszcze nikt z PO nie zmoczył ciała cmentarną rozmową z producentem salcesonu czy golonki. Tak, wiem, żartuję sobie z być może poważnych spraw, ale jak tu powagę zachować w obliczu tej farsy, którą rządzący zafundowali nam w odniesieniu do hazardu?

Już pomijam temat sejmowej komisji do spraw tzw. afery hazardowej, bo PO bardzo szybko udało się zamienić tę grupę posłów w swoistą "sejmową kpinę ds. afery hazardowej". Zmierzam po prostu do tego, że jeśli już rządzący chcą się wykazać dobrą wolą w uzdrawianiu społeczeństwa, to niech w końcu zajmą się prawdziwym zmartwieniem tego kraju, głównym i najważniejszym powodem przemocy, śmierci, nieszczęść, rozwodów, załamań nerwowych, bankructw, wypadków, przestępstw... czyli alkoholem.

Rządzący tak bardzo chcą uchronić młodzież przed hazardem ale jakoś nie widzą potrzeby uchronienia ich przed alkoholem. Dlatego codziennością jest nastolatek idący z piwem w dłoni albo nastolatka kupująca piwo, często też nastolatkowie np. jadący autobusem i rozlewający między sobą wódkę (autentyk sprzed paru dni w jednym z legnickich autobusów komunikacji miejskiej). Nie pytam gdzie był kierowca bo był za kierownicą, zajęty rozmową z jakąś panią.

Niby jest ustawa, która zakazuje sprzedaży alkoholu nieletnim, czyli można rączki otrzepać, umyć jak ten Piłat, co mogliśmy to zrobiliśmy, ustawa jest więc czego wy od nas jeszcze chcecie? A cóż nam po ustawie, której działanie jest tylko pozorne. Dobrą ustawę można poznać nie po tym, że jest zgodna z Konstytucją RP ale po tym, że jest zgodna z nią i dodatkowo jest skuteczna.

Prochu żadnego nie wymyślę stwierdzając, że to nie ustawa jest zbawieniem. Jest nim raczej zadbanie o to, by była ona napisana zgodnie z praktycznymi możliwościami jej egzekwowania. Powinna być skuteczna, więc musi być osadzona w realiach, odpowiadająca realnym zagrożeniom, związana z określonym szeregiem daleko idących kar za nieprzestrzeganie zapisów ustawy czyli dostosowana do możliwości wymiaru sprawiedliwości.

A przecież ryba psuje się od głowy, w tym przypadku od głowy pełnej alkoholu, więc jeśli nie zaczniemy akcji ratunkowej od podstaw, to na nic całe to ratowanie ryby od strony hazardowego ogona.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "A gdyby tak hazard zamienić na alkohol?"

Prześlij komentarz