1 października 2009

PlatformGate

hazardKiedy w 2002 roku wybuchła "afera Rywina" na pierwszej linii zwalczania korupcji stanęła Gazeta Wyborcza. Teraz, w 2009 roku, gdy wybucha "afera hazardowa" ta sama gazeta jako ostatnia doszła do wniosku, że wprawdzie nie wypada o niej pisać, ale jeszcze bardziej nie wypada jej przemilczeć. W związku z czym napisała o niej, jednak w takim tonie jakby chodziło o 5 ton pszenicy a nie o zagrożenie utraty przez skarb państwa prawie 500 mln zł.

O tej sprawie będzie powiedziane i napisane jeszcze wiele. Nikt jeszcze nie wie o niej dostatecznie wiele, by określić czy zostało złamane prawo, czy to była korupcja czy lobbing. Lobbing jest w naszym kraju unormowany odpowiednią ustawą, ale nawet w tej materii mogło dojść do nieprawidłowości, np. w wypadku gdyby się okazało, że ci dwaj zamieszani w sprawę biznesmeni nie byli zarejestrowani jako lobbyści.

O całej sprawie poinformowała Rzeczpospolita. Oczywiście natychmiast głównym argumentem Niesiołowskiego było to, że wiadomo komu ta gazeta sprzyja. Rozumiem, że Rzeczpospolita sprzyja PiS-owi, tak? Szkoda, że Pan substytut marszałka nie zauważa 30 innych gazet, które PiS-owi nie sprzyjają. Ale cóż, polityk marny, to i spostrzegawczość też niezbyt wysokich lotów.

Kolejny argument? Sprawę wywąchało CBA, a wiadomo kto tę służbę powołał, komu ona służy, to kolejny PiS-owski zabieg, świństwa, agresja, awantura. To jest rozpoczęcie kampanii wyborczej (prezydenckiej jak mniemam), CBA teraz dociska Chlebowskiego i Drzewieckiego jak niegdyś Sawicką. Tylko patrzeć jak obaj czołowi politycy PO rozpłaczą się rzewnie przed kamerami i tym samym dołączą do grona męczenników. Tylko niech nie idą w ślady Blidy.

Oczywiście na treściwe pytania Niesiołowski odpowiadał mgliście, błądząc wzrokiem i myślami. Bagatelizował poważne sprawy, przy jednoczesnym obrażaniu prezydenckiego ministra a nawet samego Prezydenta, jako że dla Niesiołowskiego zaproszenie od głowy państwa jest tyle warte co zaproszenie na ślub dwóch gejów.

Wracając do roku 2002, afera Rywina wtedy zdmuchnęła z powierzchni władzy umoczony w nią Sojusz Lewicy Demokratycznej. Zdmuchnął na tyle skutecznie, że dziś mają oni problem z przekroczeniem 10% procent poparcia i oscylują tak średnio wokół 7%. Teraz sprawa dotyczy partii, która według jednych sondaży (tych w GW) ma ponad 50% poparcia, według innych niecałe 40%. Bardzo duże pole do popisu dla akcji "spadku poparcia". Jednak jestem realistą i szczerze wątpię by to nastąpiło. Może jest jeszcze jakiś w miarę uczciwy odsetek elektoratu PO, który zniesmaczy się tą sprawą i swoje poparcie dla partii rządzącej wycofa.

Ale jak znam życie to spadek skończy się na 5% do 9% i tyle, zatrzyma się i dalej będzie się żyło dobrze czyli lepiej. Niektórym. Brutalnie mógłbym powiedzieć, że jaka partia taki elektorat. Nie zdziwię się nawet, gdy jutro czy pojutrze (góra za kilka dni) w Gazecie Wyborczej pojawi się nowy sondaż, z którego będzie wynikać, iż poparcie dla rządu i PO nie tylko nie spadło ale nawet ma się lepiej niż kiedykolwiek.

Jak mniemam, w ten sposób zakochane w obecnie rządzącej partii społeczeństwo, nagrodzi ją rosnącym poparciem za zaradność i koncyliacyjność, za umiejętność współpracy z czołowymi polskimi biznesmenami czyli za całkowitą kompatybilność z naszą oligarchią. Nie to co ci z PiS, oni z biznesmenami nie gadali, wręcz przeciwnie, interesowali się tym, w jaki sposób zdobyli pierwszy milion (czy aby uczciwie), potem kolejne miliony i głośno mówili o nagminnym acz niebezpiecznym styku polityki z biznesem.

Oburzone tym społeczeństwo odsunęło zbyt wścibski PiS od władzy. Bo nikt tu nie będzie jednego Rysia z drugim Rysiem obrażał, ścigał i prześwietlał. Teraz jeden Rysiu z drugim Rysiem mają już doskonały czas na "zaplecowe" rozmówki o interesach i ogromnych pieniądzach. Zapewne przy takich cennych zapisach to słynne niegdyś "lub czasopisma" wycenione na 17 mln dolarów jawi się teraz jak zwykłe słówko ze scrabble opłacone jakimiś drobnymi monetami.

Ale SLD miało pecha, stanęło naprzeciw Michnika i GW a z nimi nie ma przelewek, wszak to jedynie słuszny głos salonu. PO ma o tyle więcej szczęścia, że ma ich za sobą a ci będą ich wybielać oraz odwracać uwagę opinii publicznej. Tylko patrzeć jak dziś i jutro wypłynie parę głośnych informacji z szeregów PiS, oczywiście sygnowane jakimiś anonimowymi źródłami, które z reguły się w PiS znajdują i przypadkiem wypowiadają dla Gazety Wyborczej. Oczywiście z jakąś głośną wypowiedzią wyskoczy dziś czy jutro Palikot. To szef Departamentu Odwracania Uwagi Opinii Publicznej (w skrócie DOUOP).

I co będzie z tą afera hazardową? Z tym naszym "PlatformGate"? Nic nie będzie, rozejdzie się po kościach, wybieli się, schowa pod dywan. Ludzie którzy będą chcieli dociec prawdy, natychmiast zostaną przesunięci do szeregu oszołomów, pisowskich aparatczyków, ludzi agresywnych, pełnych frustracji i nienawiści. Oczywiście nienawiści do uczciwości. Chciałbym się jednak mylić. Chciałbym żyć w kraju uczciwym a przynajmniej w takim kraju, który jeszcze chce sprawiać wrażenie uczciwego. Tylko czy PO zmierzy się z tą sprawą? Czy równie chętnie jak za komisją do spraw Rywina i ds. nacisków, zagłosuje za komisją do spraw wyjaśnienia afery hazardowej? Bo że taki projekt powstanie to jest bardziej niż pewne.

Powstanie takiej komisji jest tylko kwestią czasu. Nie powstanie teraz, to powstanie za 2 lata, może za 4. Wtedy gdy będą sprzyjać temu nastroje społeczne oraz arytmetyka sejmowa. Komisja "rywinowska" zaszkodziła SLD, komisja ds. nacisków stworzona po to, by zaszkodzić PIS-owi nie wyrządziła mu większych szkód. Czy PO oprze się komisji? Czy oprze się aferze?

Oprze się. Oczywiście że się oprze. A choćby z tego względu, że dziś jeszcze afera jest a jutro już jej nie będzie. Już widzę całą armię ekspertów, profesorów i innych naszych polskich mędrków, którzy uznają tę sprawę za niedociągnięcie, może za niewłaściwe, niekulturalne ale na pewno nie za aferę, przekręt i geszeft. Bo po to się ma armię by armia broniła. I tyle będzie z tej afery. Po prostu PO ptokach.

Póki co spece od wizerunku jak zwykle schowali wszystkich członków rządu razem z premierem pod biurko i obmyślają plan, jakby się wyłgać od tych zarzutów. Poza tym pewnie jak zwykle czekają też na wyniki sondażów, które podpowiedzą im co o tym wszystkim sądzi społeczeństwo i jak zareagować by suwerena nie urazić a i swoim krzywdy nie zrobić.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "PlatformGate"

Prześlij komentarz