6 października 2009

Kto utonie wraz z Platformą?

tonięcieZa nami kolejne dymisje, kolejne fakty i kolejne stenogramy. Jak znam życie, to przed nami jeszcze być może kolejne dymisje (np. Czumy) ale na pewno nowe fakty i nowe stenogramy. Jedno się już tylko zmieniło. Obecna ekipa przekonała się, że nie da się całej sprawy schować pod dywan. Nastąpiła więc zmiana taktyki, która zakłada zatonięcie (prawdopodobne częściowe) przy jednoczesnym pociągnięciu za sobą jak największej grupy ludzi.

Oczywiście błotko ochlapało paru z Platformy, paru zdzieliło w nos, dotychczas dwóch częściowo podtopiło, ale Platforma nie zamierza cierpieć w pojedynkę. Przecież to nie poprawnie PR-owsko, by wyszło na to, iż to tylko w PO gnieżdżą się macherzy i krętacze. Błoto zaczęło szaleć, chlupie już na PiS i SLD. Zatem trzeba teraz na potęgę wygrzebywać jakieś sprawki z przeszłości, że to niby afera hazardowa zaczęła się 2 lata temu a nawet i za czasów SLD. Dziwne, że nie za czasów AWS albo nawet PZPR, ale nic straconego. Przy takim rozwoju wypadków i natężeniu wzajemnego obarczania się winą, to proszę się nie zdziwić jak dostanie się też Piłsudskiemu i Narutowiczowi. Ten drugi pewnie został sprzątnięty bo przeszkadzał w dopłatach do hazardu i wyrok wydał na niego jakiś przedwojenny Pan Rysiu.

Zatem wiemy już, że każdy tutaj coś ma za uchem. Niech sobie taki jeden z drugim nie myślą, że tylko PO za to beknie. Taki Kaczyński zaciera ręce że alibi nam się sypnęło i nas dorwali? To się powie, że on też miał w tym udział, za jego rządów też były zmiany w tej ustawie, najwięcej o tym zapewne wie Zyta Gilowska.

Ja już w sumie się pogubiłem, bo na początku myślałem, że nie chodzi o zmiany sensu stricto, a raczej o to jak one zachodziły i kto na nie wpływał. Teraz już zatraca się pomału sens afery, bo nie chodzi o to, że Zbysiu robił to co chciał Rysiu a o to, że coś przy tym projekcie w ogóle robiono na przestrzeni lat. Słusznie, trzeba wszystko wyjaśnić ale nie wolno raczej wszelkich czynności związanych z tą ustawą kłaść na tej samej płaszczyźnie patologii. Jeśli Rysiu dzwonił do Zyty i wpływał na nią, to trzeba ją ukarać, jeśli nie to łapy z dala od niej. Póki co wiemy, że dzwonił do Zbysia i Mira a nie wiemy by dzwonił do Zyty.

I tak rozpętało się tradycyjne polskie piekiełko, w którym zapłonęła Platforma a języki ognia z niej przenieść się chcą także na innych, oblizują PiS i SLD, te bronią się dzielnie przed zajęciem i spaleniem. Płonie także Kamiński i CBA, ponoć jednak zarzuty jakie mu postawiono są bardzo łatwe w odparciu. Wychodzi więc na to, że ośrodkiem tej całej ogniowej jatki aferalnej pozostanie w zdecydowanej większości Platforma. Jedyne czego jeszcze dziś nie wiem, to jak wielkie będą straty dla Platformy. Nie wykluczam, że z dymem pójdą szanse Tuska na prezydenturę.

A najbardziej dziwi mnie podejście polityków Platformy, na czele z Niesiołowskim, którym powinno zależeć na zebraniu mleka w kupę skoro już się rozlało. Proszę przysłuchać się ich przekazom. Przecież oni ani słowem nie zająknęli się o tym, że w Polsce trzeba zlikwidować korupcję i nielegalny lobbing. Oni chcą likwidacji CBA. Śmieszne i straszne, prawda?

Raczej bardzo prawdziwe. Bo to pokazuje nam smutny obraz polskiej polityki, w której spuszczono zasłonę w postaci zarzutów wobec ludzi PiS, oskarżając ich o nielegalne podsłuchy i nielegalne naciski. Zresztą lista zarzutów była o wiele dłuższa. W ciągu ostatnich dwóch lat rządów PO, mimo jej usilnych starań, lista zarzutów znacznie się skurczyła. Nielegalnych podsłuchów nie było - orzekła Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze. Nie było nacisków na prokuratorów pod rządami PiS - tak dziś orzekła płocka prokuratura i sprawę umorzyła.

A wspominam o tym tylko dlatego, że jak rzucano oskarżenia i stawiano zarzuty, to informowały o tym pierwsze strony gazet. O wyroku korzystnym dla Ziobry i PiS dowiedziałem się tylko przypadkiem, bo znajomy przesłał mi linka. To co zostało z tych zbrodni? Mlaskanie Kaczyńskiego, posiadanie kota czy to, że nie ma żony?

Bez żartów proszę. Im zasłona rzekomych grzechów PiS mniejsza, tym mniej zasłania. Im mniej zasłania, tym mocniej widać smutną rzeczywistość obecnej ekipy, która uszy wymiętoliła nam tak mocno pojęciem "polityki miłości", że zapomniała pielęgnować też "politykę uczciwości". A tej szczególnie nam w Polsce brakuje. A ja naprawdę nie chcę by władza mnie kochała, ja chcę by mnie na każdym kroku nie okradała i by robiła to co do niej należy. Chcę by służyła tym którzy ich wybrali a nie tym którzy im sfinansowali kampanię i wakacje.

My w 20 lat po transformacji dalej piszczymy biedą aż strach, nie zmieniają tego nadmuchane wskaźniki PKB. Samym wskaźnikiem brzucha nie napełnisz, trzeba też umieć przekuć go na realny zysk zwykłego zjadacza chleba. Niemcy po wojnie w 15 lat nie tylko odbudowali gospodarkę ale uczynili z niej istny brylant. Dlaczego oni mogli a my nie? Bo im w wojnie krętacze wyginęli, zostali tylko uczciwi którzy musieli odbudować kraj.

Dlatego wolę Jarosława Uczciwego niż Donalda Miłującego. I myślę, że taką wolę przejawiać będzie z dnia na dzień coraz więcej osób.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Kto utonie wraz z Platformą?"

Prześlij komentarz