28 września 2009

Nóż w wodzie a Polański w kłopotach

Roman_Polanski_tym_razem_1444204Monotematyczność naszych mediów sprawiła, że cały szum ich zainteresowania musi generować jakiś centralny ośrodek wokół którego łaskawe oko mainstreamu się skupi. Ostatnio była to Alicja Tysiąc, od razu jednak bez pardonu odsunięta na boczny tor gdy tylko gruchnęło, że Roman Polański został aresztowany w Szwajcarii. To się dopiero łomot zrobił, zatem jak mniemam obrońców pedofilii jest znacznie więcej niż zwolenników skrobania ciężarnych pań.

Przyjrzyjmy się zatem całej tej sprawie. Amerykański wymiar sprawiedliwości zarzuca Romanowi Polańskiemu, że uwiódł i zgwałcił 32 lata temu 13-letnią dziewczynkę. Dobrze Państwo przeczytaliście, nie 13 lat temu 32-letnią kobietę a 13-letnią dziewczynkę 32 lata temu. A jak powszechnie wiadomo, oliwa sprawiedliwa i po 32 latach też wypływa, zatem Roman Polański, póki co znalazł się w tej oliwie nie tylko po kolana ale po samą szyję.

Ja wiem, że można się zastanawiać co robił wymiar sprawiedliwości przez ostatnie 32 lata ale chyba niezbyt mocno się angażował w wyjaśnienie tej sprawy, jako że Polański przecież jakoś się specjalnie nie ukrywał. Powiedzmy jednak też sobie szczerze, że z drugiej strony najmocniej jak mógł to Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię omijał. Ale omijania nie można od razu nazwać uciekaniem, jak się kogoś chce złapać to i omijanie nie pomoże. Nie złapano, zatem nie chciano.

Nie chciano bo tam to zawsze w USA mają inne problemy, wszak taki Osama Bin Laden znacznie groźniejszy od Romana Polańskiego. I pewnie nadal nasz reżyser spokojnie żyłby sobie w zaciszu szwajcarskiego domu gdyby nie to, że się policjanci ze Szwajcarii zapędzili i w całej swej bezczelności rzucili się na naszego celebrytę z kajdankami jak na jakiegoś menela. U nas w Polsce zaaresztowanie kogoś znanego to jest świętokradztwo, hańbienie wielkich postaci, na Zachodzie to jest normalne że jak coś przeskrobałeś to lecisz pod celę, o ile nie wydasz milionów na dobrych adwokatów.

Oczywiście nagle stworzono Narodowy Front Jedności W Obronie Romana Polańskiego. Jeden przez drugiego celebryci z salonu zaczęli go bronić (w końcu to jeden z nich), jednak najobrzydliwszy w tym wszystkim jest wariant obrony jaki sobie obrali. To mianowicie pomniejszanie winy, deprecjacja jej znaczenia za pomocą głupiej (nie bójmy się tego słowa) argumentacji. Choćby to, że miało to miejsce 32 lata temu i jak tutaj rozmawiać o zgwałceniu 13-latki jak ona teraz ma 42 lata? No tak, dojrzała kobieta to teraz zgwałcenie kojarzy jej się przyjemnie? Kolejny argument tłumaczący Polańskiego brzmiał, że zgwałcona i uwiedziona 13-latka wyglądała bardzo dojrzale jak na swój wiek, co najmniej na 18-letnią panienkę, pewnie wręcz taką spragnioną pieszczot Polańskiego. To winna w takim razie jest zbyt dojrzale wyglądająca nastolatka a nie dojrzały zboczuch i dewiant? Dobre sobie.  Ale to i tak jeszcze nic. Najpoważniejszy argument brzmiał, że nie wypada teraz szukać sposobu na ukaranie Polańskiego bo... zgwałcona mu wybaczyła.

To mnie szczególnie poraziło. Dobrze że tak nasi salonowcy nie bronili Ali Agcy, bo ten wprawdzie popełnił przestępstwo ale później jego ofiara czyli Jan Paweł II mu przebaczyła. Czyli w mniemaniu salonowców anulował winę i zablokował dalsze odbywanie kary. Ciekawe co na to Turcy którzy ułaskawionego Agcę ponownie zapuszkowali. Czyli jednak jakoś przebaczenie przebaczeniem a odbyć karę trzeba.

I w całej tej lawinie bzdurnych prób wybielania Polańskiego za wszelką cenę, zabrakło mi w sumie tej bzdury najpopularniejszej. Mianowicie, Roman Polański został aresztowany w ramach prześladowań Żydów. To jawny przykład antysemityzmu, że w każdej chwili można sobie aresztować przedstawiciela narodu wybranego. Przecież jego ojciec Mojżesz Liebling (po wojnie już Ryszard Polański) to się w grobie przewraca na taki perfidny objaw antysemityzmu i globalnej niesprawiedliwości. Nie dziwi zatem gromki protest naszego salonu i tylko patrzeć jak głos zabierze Naczelna Rada Żydów a w ich ustach zobaczymy jedno wielkie potępienie. W sumie szkoda, że Polański nie jest czarnoskórym, wtedy do jego obrony wzięłyby się też organizacje zwalczające rasizm.

I nasi celebryci, elity nasze pożal się Boże, w całym tym zdurnieniu, by nie powiedzieć zdemoralizowaniu, w zadławieniu się własną hipokryzją zapomniały o prozaicznej bardzo sprawie. Otóż na tym świecie, mimo że rządzą nim pieniądze i wpływy, są jeszcze takie kraje, że tam możesz mieć wielkie nazwisko ale jeśli w całej swej wielkości zdobywasz się na rzeczy małe i karygodne, to kary tej się spodziewaj. Nawet po 32 latach

Piotr Cybulski

Fot: AFP / Interia.pl

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Nóż w wodzie a Polański w kłopotach"

Prześlij komentarz