20 września 2009

Moja żałoba pełna wściekłości

zalobaDla niektórych trwanie Farfała na stanowisku szefa TVP jest powodem do wielkiego smutku, patrzeć tylko jak zaapelują do Prezydenta by wprowadził z tej okazji żałobę narodową. Zbierają się rady nadzorcze, powołują, odwołują, dzielą na pół by działać równolegle do siebie i w sprzeczności ze sobą, chcą robić za psa co kręci ogonem a są ogonem kręconym przez psa. Przestałem już nadążać za zmianami jakie w telewizji polskiej zachodzą, kto został powołany teraz na prezesa a kogo nie wpuszczono do budynku, czy PiS ma więcej ludzi w radzie nadzorczej TVP czy już jednak PO ma większość. Przestałem za tym nadążać ale i też przestało mnie to interesować.

W Polsce zawsze najwięcej zrobi (czytaj: zmieni) ten, co nie ma nic do stracenia, przekornie taki stan zawieszenia zawsze jest najbardziej komfortowy. Dlatego jak się przyjrzeć to Farfał zrobił tam już bardzo dużo, z tym że zrobił też parę złych rzeczy a tylko te jego oponenci publicznie wyliczają.

W każdym bądź razie obecność Farfała na czele TVP nie jest dla mnie powodem do żałoby. Zresztą temu poświęciłem poprzedni felieton i wystarczy. Powodem żałoby dla mnie jest fakt, że Lech Kaczyński postanowił wprowadzić żałobę (nie nie, nie z powodu Farfała) z okazji tragedii do której doszło w kopalni Wujek - Śląsk. Zginęło 13 osób, wielu jest rannych (także w stanie ciężkim) ale czy naprawdę to jest powód do wprowadzania OGÓLNONARODOWEJ żałoby?

Oddając cześć i hołd tym co zginęli, trzeba też oddać to, że tragedia ma wymiar regionalny, trudno więc wymagać od kogoś z Sopotu czy z Warszawy by swój nastrój przestawił nagle na żałobny i refleksyjny. Żałobę mógłby np. za to wprowadzić wojewoda śląski na terenie całego Górnego Śląska - i to IMHO miałoby rację bytu. Ale żałoba na obszarze całego kraju? To jest przesada. Więcej, to jest automatyczne dmuchanie narodowej hipokryzji, zmuszanie jednych by smucili się tragedią drugich. No owszem, powiedzą że szkoda ale wiecie gdzie naprawdę będą to mieli? I o to w tym wszystkim powinno chodzić? Nie sądzę.

Po drugie praca górników jest zajęciem bardzo ingerującym w strukturę natury, trzeba się więc spodziewać, że czasem natura (za pomocą zawalenia się chodnika czy wybuchu metanu) da o sobie znać, zaprotestuje przeciwko takim praktykom drążenia w jej obszarze a nawet skarci dając górnikom" po łapkach". Są zawody narażone na tragedie: żołnierze, górnicy etc. i wykonywanie tych zawodów wiąże się z tym, że śmierć w ramach wykonywania tych obowiązków nie jest czymś  tragicznym a raczej czymś "wkalkulowanym w zawód". No bardzo mi przykro że to piszę ale takie są właśnie realia.

Po trzecie, 13 osób ginie w jednym miejscu - to powód do żałoby. Dziennie ginie w wypadkach tyle samo a może dwa razy więcej, nikt jednak żadnej żałoby z tej okazji nie wprowadza. Są tylko spoty pokazujące tragiczne skutki brawurowej jazdy, także po alkoholu. To może zamiast zarządzać przy każdym wybuchu żałobę też postawmy na politykę zapobiegania, pokazujmy tragiczne skutki fałszowania odczytów metanometrów albo jak kończy się sytuacja w której ważniejszy jest pieniądz i wydobycie a nie człowiek?

Po czwarte, jeśli ktoś 30 razy zadzwoni na straż pożarną z fałszywym alarmem to za 31 razem (nawet gdyby się fajczyło na całego) to nikt go nie potraktuje poważnie i wozu na miejsce pożaru nie pośle. Podobnie rzecz się ma z wprowadzaniem żałoby narodowej przy każdej okazji w której zginie więcej niż 10 osób. Zaowocuje to tym, że gdy pewnego razu spadnie samolot i zabierze ze sobą 237 ofiar to nikt się tym specjalnie nie przejmie bo tragedia tak samo jak żałoba narodu, narodowi spowszednieje.

A po piąte, ja przeżywam żałobę. Nie narodową a własną. Żałobą którą wywołał we mnie Prezydent Lech Kaczyński podejmując taką a nie inną decyzje. Dlaczego? Powody podałem powyżej. Zazwyczaj broniłem Lecha Kaczyńskiego, starałem się zrozumieć jego decyzje, uwypuklić dwie strony dokonanych przez niego wyborów. Wiem, że nie ma łatwo, że każda jego decyzja jaka by nie było to komuś się nie spodoba. Pewnie w przypadku tej decyzji też tak było. Nie wprowadzi żałoby to będzie, że nie wprowadził a powinien. Wprowadzi to będzie że wprowadził a nie powinien. Bycie Prezydentem to straszna presja, zwłaszcza jeśli nosi się nazwisko Kaczyński.

Ale moja żałoba prywatna wynika  z tego, że po raz pierwszy z decyzją Lecha Kaczyńskiego się nie zgadzam, uważam że w narodzie ta decyzja więcej złego zrobi niż dobrego. Zamiast solidarności narodowej, zwykłe ludzkie wkurzenie. Znowu żałoba? Nie, tylko nie to. Przykro mi Prezydencie Lechu Kaczyński, mój Prezydencie którego wybrałem i gotów jestem wybrać ponownie. Nie posłucham rozkazu by na siłę się smucić, chyba że zasmucić mnie chciałeś nie tragedią której Twoja decyzja dotyczyła a swoją decyzją, która z tej tragedii wynikała. Zatem smucę się ja, smucą inni co Pana wybrali. A mądre słowa Ajschylosa pasują tu jak ulał: Nasz smutek jest radością naszych wrogów. I dlatego szlag mnie trafia, wściekłość przepełnia, że dał Pan tą decyzją tyle radości tak swoim oponentom, jak i moim.

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Moja żałoba pełna wściekłości"

Prześlij komentarz