10 września 2009

Mój dom murem podzielony

spotkanie putina z tuskiemNiejedne paznokcie obgryzione do krwi, niejeden telewizor wyrzucony przez okno, stracone 3 bramki i zaprzepaszczone szanse na udział w piłkarskich mistrzostwach, które w przyszłym roku odbędą się w RPA. Po żenującym meczu przegraliśmy z przeciętną Słowenią, która jednak na tle naszych piłkarzy prezentowała się niczym Brazylia za najlepszych swoich czasów.

I już zaczęło się szukanie dziury w całym, zwalanie winy na trenera - łącznie z jego dymisją, każdy wie lepiej co zrobić z polska piłką, jak ją zreformować byśmy za parę lat lali wszystkich dookoła a nie żeby to nas lano, jak to ma miejsce teraz. Oczywiście winny jest PZPN, winny jest Beenhaaker, winni są piłkarze, do tego zestawu brakuje już tylko PiS-u, który jak wiadomo w naszym kraju tradycyjnie winny jest wszystkiemu.

A dlaczego nikt nie powiedział jasno, że piłkarze wczoraj przegrali nie dlatego, że byli słabi ale dlatego że są Polakami? Nie od dziś wiadomo, że piłka nożna to sport zespołowy, tak samo jak nie od dziś wiadomo, że Polak zespołowo grać potrafi tylko jak go Niemiec lub Ruski napadnie, ograbi i zgwałci pół rodziny.

Dlaczego Słowenia z nami wczoraj wygrała? Nie dlatego, że ma d0brych piłkarzy, nie dlatego że gra oszałamiający futbol. Wygrali z nami dlatego, że mieli drużynę, 11 kolesi stanowiących jedną całość, zgranych i doskonale się rozumiejących. I tutaj tkwi cała prosta recepta na sukces. żadna przecież trudna rzecz do wygłówkowania. W grę zespołową gra się zespołowa. A nasi piłkarze wczoraj przypominali raczej jakiś kiepski patchwork, każdy z elementów pasował do innych jak pięść do nosa.

I nic to Państwu nie przypomina? 17 września i różne projekty w sprawie Katynia. Co to było? PO chce by była to zbrodnia kryminalna, zbrodnia wojenna, PiS by nazwano to ludobójstwem. Pierwszy projekt na rękę Rosji, drugi korzystny dla Polski, bo zbrodnia ludobójstwa nie może ulec przedawnieniu. Interes Polski każe więc by wszyscy, w ramach gry zespołowej, wybrali i poparli projekt który byłby korzystny dla polskiej racji stanu. A jednak są tacy którzy z całym wysiłkiem promują taką treść ustawy, by sprzyjała rosyjskiej racji stanu.

I nikt tym Panom nie powiedział, że polityka zagraniczna to też gra zespołowa? Że tutaj nie może być PO przeciw PiS i SLD przeciw PSL, że przekonania polityczne to jedno ale kwestia dokonywania wyborów wynikająca z przynależności do narodu to drugie. Jeśli panów parlamentarzystów wybrali Polacy to dlaczego teraz Ci sami "polscy" przecież wybrańcy narodu zamiast hołubić polską rację stanu "robią dobrze" racji stanu rosyjskiej?

I tu mamy cały szkopuł, wszędzie przegramy gdzie nie zagramy zespołowo, obojętnie czy to piłka nożna czy polityka zagraniczna. Wczoraj przegraliśmy ze Słowenią 3:0. A ile to już dzięki lizaniu ruskich tyłków i pławieniu się w poprawności przegrywamy z Rosją? I dlaczego opracowaniem definicji zbrodni katyńskiej z ramienia partii rządzącej zajął się specjalista od muchobójstwa raczej czyli entomolog Niesiołowski? Ten który niegdyś zainicjował podpalenie Muzeum Lenina a teraz robi wszystko by je odbudować?  A dlatego że w tej kwestii nie chciano kompromisu, skoro do negocjacji wysyła się człowieka któremu nienawiść nie tylko na oczy padła ale i na umysł.

I wszystko po to by rosyjska racja stanu nie doznała szwanku. A gdzie jest polska racja stanu? Gdzie jest polska gra zespołowa? A tam jest gdzie polska piłka i tam gdzie polska polityka zagraniczna. Chcesz rządzić Polakami? Podziel ich na PO i PiS, podziel na katolików i ateistów, na gejów i homofobów, na kobiety i mężczyzn. Będą się wtedy babrać w spory, wymyślać parytety, drukować tęczowe ulotki, rzucać kamieniami w księży, będą robić wszystko - tylko nie będą bronić swojego kraju.

I dlatego nie jedziemy na Mistrzostwa Świata. Dlatego też jesteśmy łatwych chłopcem do bicia w Europie, dlatego Niemcy i Rosja mogą nam zarzucić wszystko, oskarżyć o wszystko i wkręcić nam wszystko. I jak śpiewał Kazik: "Mój dom murem podzielony, podzielone murem schody. Po lewej stronie łazienka, po prawej stronie kuchenka".

A na tym murze dalej Ruski z Niemcem siedzą i sprawiają, że my niby u siebie ale ciągle jakoś tak nieswojo, cały czas mamy wrażenie, że pluskwy nam po domu łażą.

Fot: kprm.gov.pl

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Mój dom murem podzielony"

Prześlij komentarz