22 września 2009

Kołakowskiego hołd dla Franciszkanów

Roman_Kolakowski_-_FlorilegiumSiedzę w pracy, dzień jak co dzień. Wchodzi kolega z pracy, oprowadza kogoś, nie pierwsze to oprowadzenie i nie ostatnie. Ziewam, mówię : dzień dobry i robię swoje. Przelotnie widzę twarz gościa, twarz ma jakąś taką znajomą, jednak nie kojarzę od razu a po chwili nie chce mi się już kojarzyć.

Po kilku dniach dowiaduję się, że będziemy promować Florilegium pieśni św. Franciszka, oratorium stworzone z okazji 800-lecia istnienia zakonu Braci Mniejszych, znanych bardziej jako ojcowie Franciszkanie. Dzieło stworzył Roman Kołakowski, ta znajoma twarz sprzed kilku dni. Moja zawodna pamięć czasem przyprawia mnie o wściekłość. Trudno jednak zakładać, że przypadkiem któregoś dnia odwiedzi mnie Roman Kołakowski.

Po Florilegium pieśni św. Franciszka sięgam z zawodowego obowiązku. Od pewnego czasu pojęcie oratorium kojarzy mi się z klaskaniem i Rubikiem, pewnie znowu będzie w kółko o miłości. Temat tyleż piękny co wytarty jak kowbojskie spodnie. Ktoś mówi mi o tych pieśniach, że "są całkiem niezłe".

I pierwsza pieśń, pierwsze zaskoczenie, pierwsze otwarcie ust.

"Najpierw należy przyjąć, że Bóg jest a potem diabły policzyć"

Proste i odważne, lekko wzniosłe ale takie ludzkie. Potrzebne w czasach gdy wszędzie szukamy diabłów, angażują się w to z uszczerbkiem dla poszukiwań Boga.

O miłości też jest, nie o tym że istnieje ale o tym, że można ją obudzić. Po obudzeniu jest czysta, jest drogą, jest celem - zupełnie jak ukochana kobieta. Przekaz tej muzyki to poezja, każdy odbierze ją jak zechce, każdy zrobi to w zaciszu własnego Ja.

Nie będę zagłuszał niczyjej intymności, nie będę zabierał tak potrzebnego nam czasem " sam na sam". Po prostu z pewnością w oku i przekonaniem w głosie zaproszę do wysłuchania Florilegium pieśni św. Franciszka, bez streszczania tego dzieła i ugniatania w pigułkę, przecież nie można iść drogą św. Franciszka na skróty.

Od 800 lat tą drogą idą Franciszkanie z zakonu Braci Mniejszych. Mam do nich szczególny sentyment, jako że od tylu już lat jeden z nich, z tygodniową częstotliwością pojawia się ze swoją katechezą, ze swoim uśmiechem i pokłonem ubranym w słowa "Pokój i dobro". Ojciec Józef Szańca, niegdyś Gwardian Klasztoru Ojców Franciszkanów w Legnicy a obecnie
dyrektor Katolickiego Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego im. św. Franciszka z Asyżu w Legnicy, od lat głosi katechezy w których z uśmiechem mówi o rzeczach ważnych i niewygodnych. Jest czasem naszym sumieniem, sumienie zawsze jest niewygodne. Czasem o przykrych rzeczach mówi też z uśmiechem, uczy że w pewnych momentach życia smutek nie powinien być żałobą a motywacją do poprawy.

Tacy są Franciszkanie, od 800 lat na naszych ziemiach, franciszkańska obecność uświęcona oratorium Romana Kołakowskiego, zaznaczona słowami "Najpierw należy przyjąć, że Bóg jest a potem diabły policzyć", ozdobiona słowami "Pokój i dobro" wyznaczającymi formułę zakonu.

Braciom Mniejszym, zaangażowanym w działalność Duszpasterstwa Ludzi Pracy '90 w Legnicy, któremu użyczają swoich pomieszczenia i w których ścianach padło tyle ważnych słów i potrzebnych, życzę wytrwałości na drodze powołania, błogosławieństwa Bożego oraz tego co sami tak konsekwentnie głoszą od wieków czyli pokoju i dobra. Wszelkiego dobra.

Więcej o tym dziele muzycznym oraz o jubileuszu Ojców Franciszkanów dowiecie się Państwo ze strony: http://www.plus.legnica.pl/index.php/800-lecie oraz http://www.plus.legnica.pl/index.php/franciszek

Piotr Cybulski

Udostępnij wpis

0 komentarzy do wpisu "Kołakowskiego hołd dla Franciszkanów"

Prześlij komentarz